Poniedziałek. Teoretycznie najgorszy dzień w tygodniu, a jednak zawitała przepiękna, słoneczna wiosna. Ja sama wyciągnęłam już wiosenną kurtkę. Przychodzi ciepła pora roku i zaczyna nam się coś chcieć. Czy to nie cudownie? Warto wykorzystać te chęci i rzeczywiście coś dla siebie zrobić. Ja przez ostatnie 2 tygodnie stałam się mistrzynią w robieniu sobie dobrze i udoskonalaniu się. Odrabiam zaległości.

Zacznijmy od przyjemności

Zaczynamy nabierać energii, pozytywniej się nastrajać. Pomyślcie, jakie małe rzeczy możecie zrobić dla siebie każdego dnia. Może właśnie wypad na kawę z dobrą książką (jak ja to zrobiłam), może przeczytanie ciekawego artykułu, obejrzenie filmu, rozmowa z przyjacielem, dobra kolacja, zrobienie sobie w parze wzajemnego masażu, może po prostu wyjście na siłownię, spacer z psem. Nie musi to być coś dużego, ale coś co sprawi, że się uśmiechniecie i pomyślicie sobie, że to dobry dzień.

Warto też w zwykłych, codziennych czynnościach odnaleźć trochę radości. Musimy to zrobić, więc lepiej, żebyśmy mieli do tego pozytywny stosunek. A może nawet kiedyś to polubimy. Jeśli zmienimy nastawienie, możemy zmienić swój dzień na lepsze. Ja kocham gotować, więc już samo myślenie o tym co dziś przyrządzę sprawia mi radość (nie wspominając o przeglądaniu książek kucharskich). Za to porządki w szafie nie należą do moich ulubionych, ale szperając w niej, potrafię znaleźć dawno zapomniane perełki, co wzbudza moją radość. Swoją drogą postanowiłam, że zrobię porządek w rzeczach i to co leży nieużywane sprzedam lub oddam. Niestety mam zapędy do chomikowania.

Prasa

Czas na inwestycję w siebie

Z inwestycją w siebie, już tak jest, że nam się tego nie che. Znajdujemy tysiące powodów, żeby to odłożyć na później. A później prawdopodobnie do tego nie wracamy. Co chcielibyście u siebie poprawić? Pomyślcie przez chwilę o nauczeniu czego marzycie od kilku lat? Może kurs gotowania? Może dobra znajomość języka? Wyrobienie prawa jazdy? Nauka tańca? Kurs gry w golfa? Zadbanie o swoje zdrowie? Wiem, zawsze się znajdzie coś ważniejszego, zawsze nie ma czasu. Tego czasu nie będzie więcej. Ważne rzeczy zawsze będą. Zastanów się, czy warto jest przekładać tą naukę na kiedy indziej. Może właśnie to jest ten czas, żeby zacząć coś robić. Rozwijać się.

Wiosna to dobry czas na zmiany. Nie udało się dotrzymać noworocznych postanowień? Teraz jest druga szansa. Jeżeli chcemy coś zmienić warto wytyczyć sobie małe, realne do zrealizowania cele. I pomału do tego celu dążyć. Mnie się udało – kilka małych celów zrealizowałam (przyjdzie czas na chwalenie się). Czuję się dumna! Czas na Was!

Nie chcę aby czas przeciekał mi przez palce, dlatego podzieliłam swój tydzień na tematyczne dni.

  • Poniedziałek to dla mnie dzień z językami. Staram się przeczytać choć jeden anglojęzyczny artykuł lub obejrzeć filmik. Wmawiam sobie, że do słówek jeszcze dotrę.
  • Wtorek i czwartek – dni blogowania, choć jak sami widzicie bywa z tym różnie. Ale zawsze jest to dzień pełen inspiracji – tych blogowych, książkowych, kulinarnych.
  • Środa – małe porządki, a następnie domowe spa. Kiedyś o siebie i swoje otoczenie też należy zadbać.
  • Piątek dzień rozwoju – książka lub artykuł z dziedziny coachingu i rozwoju.
  • Weekend zostawiam na to, na co mam akurat ochotę, lub jaką mam potrzebę. Najczęściej są to dokładne porządki, zakupy, planowanie menu na tydzień i upragniony czas we dwoje.

Oczywiście dni się przenikają, zmieniają, ewoluują. Ale w tygodniu wszystko musi zostać odhaczone.

Uwierzcie, że się da. Piszę ten wpis siedząc w kawiarni, na miękkim, wygodnym fotelu, pijąc przepyszną kawę czytając gazetę i przeglądając książki kucharskie. Taka mała przyjemność, a daje mi mnóstwo radości.