Catering dietetyczny

Pudełka, pudełka, pudełka – wszędzie pudełka.

Moja noga zaczyna powracać do używalności, ale w międzyczasie ja testowałam, próbowałam i oceniałam catering dietetyczny, lub jak kto woli dietę pudełkową. Stanie przy kuchni nie było możliwe, a doczłapanie się do lodówki, gdzie znajdowało się pudełko z jedzeniem też sprawiało trudności. Dlatego zaryzykowałam.

Mogłam poczuć się jak gwiazda, do której codziennie kurier przywozi świeże jedzenie.

Ale zacznijmy od początku.

Szperałam, czytałam, oglądałam, ale do żadnej z firm nie mogłam się przekonać. Natknęłam się na informacje, że dużo firm oszukuje, przywozi niesmaczne i nieświeże dania. Lepiej nie ryzykować.

Na firmę Eat Zone zdecydowałam się ze względu na dobre opinie krążące w internecie, a i nazwisko Chodakowskiej również przyciągnęło moją uwagę. Podobno Ewa również korzystała z tego cateringu (na pewno podczas otwarcia swojego studia).

Mamy do wyboru 3 opcje diety – Optimal, VegEnjoy (dla wegetarian jedzących produkty mleczne i jaja) oraz No Fish (dla tych co omijają rybny). W każdej z nich wybieramy również kaloryczność potraw, tu mamy do wyboru 1000, 1200, 1500 oraz 2000 kcal, częstotliwość dostarczanych pudełek w tygodniu (5 lub 7 dni) oraz okres przez jaki chcemy otrzymywać pudełka do domu/biura.

Ja wybrałam dietę Optimal 1200 kcal. Uznałam, że to dobry moment aby na nowo wdrożyć się w swoją dietę, a że alternatywą do pudełek były jedynie kanapki i pizza, wybrałam pudełka.

 

Już w czwartek zamówiłam swój tygodniowy zestaw, by w poniedziałek o… 2 (!) w nocy (zaznaczałam 7, jako godzinę dostawy) dostać swój zestaw. Tak, godzina 2 to przesada, ale w centrum warszawy rano bywają korki, więc kurierzy wolą sobie ułatwić sprawę dostarczając wszystko w nocy. Teoretycznie proszą o kod do klatki żeby rano na wycieraczce znaleźć pudełko, ale ja jak zwykle muszę być inna i nie chcę tego kodu podać. Moja wina, ale z Eat Zone wszystko można załatwić. Bardzo miła pani zaznaczyła że godzina dostawy ma być w przedziale 5-7 i już więcej nocnego budzenia nie było.

 

Podekscytowana otwieram każdego dnia pudełko, by sprawdzić co zostało dziś przygotowane.

Eat Zone

catering dietetyczny

Po pierwsze, codziennie widzimy piękne menu z którego możemy dowiedzieć się, co pysznego dziś zjemy.

Na całe pudełko składa się 5 posiłków – śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja. I jedynie obiad należy podgrzać. Choć jeśli chcecie możecie to samo zrobić z innymi posiłkami.

Jednak pomówmy o jedzeniu. Jest pyszne! Codziennie inne, dobrze doprawione (z czepialstwa powiem, że czasem lekko za słone), oryginalne. Nie znajdziemy tu kotleta z ziemniakami (z resztą to mało dietetyczne), a raczej pysznego pieczonego kurczaka z sosem np. śliwkowym, czy też kawałek ryby na salsie z mango, pełnoziarniste naleśniki, czy krem z pomidorów. Nie da się znudzić, a nawet można zainspirować do własnych kulinarnych eksperymentów. W dodatku dania wyglądają na zdrowe – pełnoziarniste pieczywo, makaron, czy ciemny ryż, chude mięso, warzywa.

Catering dietetyczny

catering dietetyczny

catering dietetyczny

Wszystkie dania są świeże, co sprawia, że chce się je jeść ze smakiem.

Ja przyzwyczajona do jedzenia 4 posiłków dziennie, raczej omijałam podwieczorek, dodając do któregoś z posiłków jakiś owoc, pełnoziarniste pieczywo, czy też warzywo. Słodkie podwieczorki (zamiennie z II śniadaniami) nie są dla mnie konieczne, a jak mam coś jeść słodkiego to wolę kostkę, czy dwie czekolady niż serek z owocami.

Niestety dużym minusem oferowanej diety jest wielkość porcji. Są one tak małe, że nawet w najlepszych, degustacyjnych restauracjach podawane są większe porcje. Pewnego dnia dostałam zupę, która ledwo zakryła dno rondla, innym kulkę serka wielkości lodów, innym razem w sałatce był jeden pomidorek koktajlowy i jedna oliwka. Za tą cenę spodziewałam się czegoś więcej.

Catering dietetyczny

Czasem wystarczyłoby dodać kilka listków sałaty, zwiększyć ilość kawałków ogórka (z 4 cząstek, na całego ogórka), czy dorzucić więcej owoców. Nie zwiększyłoby to wiele kaloryczności, a na pewno zapełniłoby żołądek.  Ja niestety chodziłam głodna i myślałam tylko o tym co następnego mam do jedzenia. Nie wiem, czy jest to kwestia wybranej kaloryczności, ale porcje są jak dla wróbelka i nawet moja mama jedząca niewiele zauważyła, że chyba trochę jest tego mało. Spokojnie dania można by było trochę bardziej odchudzić na rzecz ciut większych porcji.

catering dietetyczny

Mogę się tylko domyślać, że na wszystkie opcje kaloryczne robione są te same potrawy i w zależności od kaloryczności tyle jest podawane, ile mieści się w skali. Czyli np. skoro naleśnik ma 500 kcal to żeby zmieściło się w dziennym limicie 1200 (czyli ok. 250 kcal na porcję) to podawane jest pół naleśnika. Zaznaczam, że nie wiem czy jest to prawda, ale właśnie tak to dla mnie wygląda. Boje się porcji w wersji 1000 kcal. Ale pewnie 1500 można już się najeść.

Osoby, które chcą przejść na dietę mogą zniechęcić się do porcji, po których będą chodzić głodne, a właśnie w tym tkwi cały trik żeby być smacznie i odpowiednio najedzonym.

catering dietetyczny

Dla kogo?

Catering dietetyczny na pewno jest dla tych, którzy nie lubią lub nie potrafią gotować, ale za to chcą jeść smacznie, zdrowo i różnorodnie. Oczywiście jest to dieta, więc można na tym kateringu stracić kilka kilogramów. Zatem osoby chcące schudnąć też, a właściwie przede wszystkim powinny po niego sięgnąć, ale potrzebne jest dużo samozaparcia by nie sięgnąć dodatkowo po kromkę chleba (przynajmniej na początku). Jeśli więc chcesz schudnąć, a nie lubisz lub nie masz czasu gotować to opcja kateringu dietetycznego jest ciekawym rozwiązaniem.

Cena

Cena nie dla wszystkich jest zadowalająca – ok. 61 zł za dzień (przy wybraniu 5-dniowego kateringu tylko na tydzień – przy wydłużeniu dostaw cena spada, ale przy zwiększeniu kaloryczności rośnie) to nie jest mało, jednak dla tych, którzy codziennie wychodzą na lunch lub kupują coś na mieście – może być to opłacalne, a na pewno zdrowsze. Przy moim wyborze miesiąc pudełek wynosiłby 1180 zł. Coś trzeba jeść. Liczyliście kiedyś ile wynoszą Was zakupy spożywcze w miesiącu? Dajcie znać, bo u mnie może być trochę więcej, ale przy gotowaniu dla dwóch osób.

 

Moja ciekawość diety pudełkowej została zaspokojona. Jestem zadowolona i usatysfakcjonowana, ale niestety przy moim zamiłowaniu do gotowania raczej to nie jest dla mnie. Za bardzo kocham swoje kuchenne królestwo i czary jakie odprawiam nad garnkami, żeby z tego zrezygnować. Jeżeli Wy będziecie chcieli kiedyś skorzystać z takiego kateringu to możecie rozważyć Eat Zone. Zdrowo, świeżo i smacznie.