Rawka

Żyjemy w czasach, kiedy bycie innym, wyróżniającym się jest trudne. Większość woli dopasować się do tłumu, niż zrobić tak, jak to się jemu podoba.

Tak to już niestety ze mną bywa, że odkąd pamiętam byłam buntowniczką. Chyba trochę przeszło to z mojej przyjaciółki, która zawsze była do przodu o kilka miesięcy z modą, kolorami i nigdy nie łączyła się muzycznie z tłumem. Myślę, że po części to jej zasługa, że odważyłam się buntować.

Rawka

[Ale wiecie, co jak co, ale w 99% słuchałam się rodziców, więc to nie o taki bunt dziś mi chodzi. Bo raczej byłam grzeczną dziewczynką (i to chyba też na przekór wszystkim buntownikom).]

Buntowniczką byłam i jestem, jeśli chodzi o zachowania tłumu, choć nie twierdzę, że nie zdarza mi się za tym tłumem podążać. Wiecie, jak wszyscy idą w prawo, to ja idę w lewo. Jak wszyscy wybierają skrót, to ja muszę pójść okrężną drogą. Wszyscy grają w siatkówkę – ja wybieram kosza. Wszyscy lubią truskawki – ja ich nie znoszę. Doprowadza to czasem do skrajnych zachowań, kiedy o czymś marzę przez lata, po czym to staje się modne i już przestaje mi się podobać. Pewnie dlatego ominęło mnie palenie papierosów, słuchanie Justina Bibera, czy wyjazdy na alkoholizację na Mazury (ja wybierałam Grecję, Turcję, Austrię, czy Włochy, ale po to by zwiedzać).

Rawka

Od zawsze jednak myślałam inaczej niż tłum.

Przytoczę Wam jedno wydarzenie z lekcji religii, które chyba najmocniej zapisało się w mojej dziecięcej pamięci. Katechetka opowiadała nam historię, jak to w okolicach wojny, urzędnik państwowy (czy człowiek mający jakieś powiązania z władzą) był wierzący, ale żeby nie zostać zwolnionym ochrzcił swoje dziecko nie w swojej parafii, ale w parafii obok. Po czym katechetka zapytała się klasy, czy ów człowiek postąpił słusznie. Wszystkie dzieci powiedziały bez mrugnięcia okiem, że „nie”, a ja jako jedyna się wybiłam i powiedziałam „tak”, bo widziałam w tym zachowaniu więcej plusów, niż minusów. Wyobraźcie sobie jak katechetka była na mnie zła, że jak ja tak mogę myśleć, a on postąpił okropnie i napewno pójdzie do piekła. Dla mnie ta sprawa nie była taka oczywista, bo przecież mógł zostać (i prawdopodobnie zostałby) zwolniony, a na utrzymaniu miał żonę i dzieci. Zostaliby bez pieniędzy, mieszkania, podczas wojny. A to dziecko i tak zostało ochrzczone. Mężczyzna myślał o swojej rodzinie, a przecież religii się nie wyparł.

 

Pamiętam też, jak podczas studiów w Łodzi przychodziłam na kolokwium uśmiechnięta. Większość z naburmuszonymi minami odburkiwała mi na moje radosne „cześć” – „a z czego Ty się tak cieszysz?”. „A ze słońca się cieszę, bo takie piękne wyszło dzisiaj.”

Rawka

Tłum to niestety jeden zbity szarobury kłębek, w którym nikt się nie wyróżnia, ale czy Wy naprawdę chcecie tacy być?

Ludzie bardzo chcą decydować za nas co powinniśmy robić, jak powinniśmy wyglądać, czy w jaki sposób powinniśmy tworzyć, czy nawet co powinniśmy myśleć. Jeśli tylko wychodzimy poza ten schemat to nagle stajemy się gorsi, nic niewarci.

 

„Nie ma nic gorszego niż przeciętność. Ja nie chcę być przeciętna!” (American Beauty)

Zastanówcie się przez chwilę, czy takie ślepe podążanie za tłumem jest dla Was dobre. Pewnie jest łatwiejsze, ale czy Wy jesteście szczęśliwi i podążacie za swoimi marzeniami?

Wielcy ludzie żyli na przekór innym. Jeśli ktoś im mówił, że się nie da, to oni udowadniali, że da się. Bo wielkie rzeczy nie rodzą się z przeciętności, a z oryginalnych, nietypowych pomysłów.

Oczywiście tłum nie zawsze się myli, ale niestety w większości przypadków działa na niekorzyść pojedyńczej jednostki.

Rawka

Nie chcę Was teraz namawiać do tego, byście nagle robili wszystkim na przekór, ale chcę, żebyście zaczęli spełniać swoje marzenia bez względu na to co powiedzą inni. Czasem mam wrażenie, że ludzie bezmyślnie krytykują inność, bo sami boją się zaryzykować i żyć po swojemu.

Nikt inny nie ma pojęcia co jest dla Ciebie dobre. Jedynych rzeczy, których żałuję w swoim życiu, to decyzje, których nie podjęłam w 100% ze swoimi przekonaniami tylko sugerowałam się grupą, zasadami, normami.

Nie twierdzę, że zawsze wszystko robię dobrze, a odkąd pamiętam zmagam się z tym, że życie po swojemu wymaga więcej samozaparcia, chęci, działania. Czasem jest mocno pod górkę, czasem, aż wszystko się prosi żeby pójść za tym tłumem i sobie ułatwić życie, ale sukces po zrobieniu czegoś po swojemu jest niewyobrażalnie piękny, ogromny i satysfakcjonujący w pełni.

Wiecie ile razy ktoś sugerował mi, że robie coś źle – tylko dlatego ze robię inaczej niż tłum? Mnóstwo! I żyję! A nawet mam się całkiem nieźle i żyję sobie szczęśliwa.

Rawka

 

Czasem usłyszycie od ludzi, że to co robicie jest bez sensu, że nie macie szans na sukces. Ale nie wierzcie im! To Wy wiecie najlepiej co jest dla Was dobre i najważniejsze.

 

 

ZapiszZapisz