Mauritius przewodnik

Nie mogłam się zabrać do podsumowania wyjazdu i przekazania Wam tych najważniejszych informacji o wyspie. Tak bardzo chciałabym wrócić pod te cudowne słońce i do tych widoków, że za każdym razem gdy za opisywanie wyspy się zabieram, nic nie przychodzi mi do głowy, bo ona zajęta jest wspomnieniami.

Jednak stwierdziłam, że czas się zmobilizować i przedstawić Wam informacje praktyczne, czyli przewodnik po Mauritiusie.

zilwa attitiude mauritius

Położenie

Jak pewnie wiecie (albo i nie) Mauritius leży na Oceanie Indyjskim – niedaleko Madagaskaru. Oczywiście należy terytorialnie do Afryki. Wchodzi w skład Archipelagu Maskarenów razem z Reunionem, Rodrigues oraz Ławicą Cargados Carajos.

 

Jak dotrzeć?

Na Mauritius ze względu na położenie, najłatwiej dotrzeć samolotem. Najlepsze połączenie to lot do Dubaju, a następnie na Mauritius. Niestety lot trwa aż 11,5 h (5h do Dubaju i 6,5 h na Mauritius).

Lotnisko Sir Seewoosagur położone jest na południu wyspy.

Na Mauritius latają: Emirates, Air France (przesiadka w Paryżu), MyAustrian (przesiadka w Zurychu), Lufthansa (przesiadka w Zurychu), Condor (z Frankfurtu), Air Mauritus, British Airways (przez Heathrow – Londyn), Turkish Airlines (Istambuł), a także KLM.

My lecieliśmy Emirates i właśnie tą linię lotniczą najbardziej Wam polecam – możecie zabrać aż 30 kg bagażu i było to dla nas najszybsze połączenie, z najkrótszą przesiadką.

Z lotniska do hotelu można przyjechać taksówką, wynająć auto (o tym niżej), lub czasem zamówić odebranie z lotniska przez kogoś z hotelu. Nie widziałam autobusów ani innego transportu spod lotniska.

 

Informacje praktyczne

Aby wjechać na Mauritius należy mieć paszport ważny minimum 6 miesięcy, potwierdzone miejsce zakwaterowania (zapiszcie sobie adres, bo jest konieczny do podania na lotnisku), oraz zabukowany lot powrotny (podaje się długość pobytu).

To jedno z egzotycznych miejsc gdzie nie trzeba się szczepić. Na terenach wiejskich i w Black River Gorges National Park występuje zagrożenie pogryzienia przez moskity, które niosą w sobie ryzyko nieszkodliwej postaci malarii (Virax). Mnie pogryzło mnóstwo owadów, więc wieczorami i po deszczu zawsze spryskiwałam się specyfikiem odstraszającym owady tropikalne (kupiłam go w Polsce – niestety na miejscu nie było gdzie go kupić oprócz marketów).

Językiem urzędowym na wyspie jest język angielski, choć często słyszy się również język kreolski (dziwny rodzaj francuskiego).

Walutą obowiązującą jest rupia maurytyjska. 1 rupia to około 11 groszy. Czyli 10 rupi to mniej więcej 1 złotówka. Bardzo rzadko można płacić kartą (np. w supermarketach), dlatego warto nosić ze sobą gotówkę. Bankomaty znajdują się w większych miasteczkach, czy na lotnisku.

Napiwki nie są tu obowiązkowe, ale mile widziane w wysokości ok. 10%.

Gniazdka w hotelach zazwyczaj dopasowane są do europejskich standardów (u nas były zarówno nasze, jak i angielskie).

Mauritius to bardzo bezpieczny, choć dość biedny kraj, a ceny są porównywalne do cen w Polsce.

To dość niedoceniona wyspa, a niektórzy wybierają ją, jako tańszy odpowiednik Malediwów.

Mieszkańcy wyspy to jedni z najsympatyczniejszych ludzi, jakich poznałam. Zawsze uśmiechnięci i pomocni i nigdy nie miałam wrażenia, że oczekują za tą pomoc czegoś w zamian.

Najlepiej przyjechać tu w lecie, które trwa od października do marca, wtedy temperatury wynoszą około 30 stopni. Jednak wtedy też trzeba liczyć się z największymi opadami deszczu. W ich zimowym czasie, czyli reszta miesięcy, temperatura wynosi około 23 stopni – można spotkać wtedy mieszkańców ubranych w zimowe kurtki.

Niestety w wodach przybrzeżnych występują koralowce (na jednej z plaż przy Le Morne nie było możliwości chodzenia bez butów właśnie ze względu na całą plażę wysypaną drobnymi kawałkami koralowców) oraz jeże wodne, dlatego do wody należy wchodzić w obuwiu ochronnym. W wodach Mauritiusu występują również jadowite gatunki – ślimak stożkowy, ryba kamień, ryba ognista. Z tego względu również lepiej zaopatrzyć się w buty do pływania.

Zabronione jest całkowite wywożenie muszli oraz koralowców.

Mauritius to wyspa powulkaniczna, dlatego co jakiś czas można zobaczyć przepiękne nietypowe kształty gór i kratery, które zamieniły się w jeziora.

Słońce jest bardzo zdradliwe i nawet poza sezonem potrafi mocno poparzyć, dlatego należy ZAWSZE używać kremów z filtrem.

Jeśli chcecie przed wyjazdem zapoznać się z najpopularniejszą powieścią z wyspy to polecam „Pawła i Wirginię” Jacques-Henri Bernardin de Saint-Pierre. Historia jest zainspirowana prawdziwą katastrofą statku rozbitego u brzegu Mauritiusu.

Zilwa attitiude Mauritius

 

Transport

Na wyspie obowiązuje ruch lewostronny. Zbudowanych jest tu naprawdę dużo dróg, choć są bardzo wąskie, niekiedy z metrowym rowem tuż obok.

Aby wypożyczyć samochód należy posiadać prawo jazdy (nie było nam potrzebne międzynarodowe prawo jazy), mieć minimum 23 lata, wpłacić kaucję i zaznajomić się z lewostronnym ruchem oraz automatyczną skrzynią biegów (niemal każdy samochód taką posiada). My wypożyczyliśmy samochód w Ola- Mauritius. Samochód został przywieziony do nas do hotelu we wskazanym przez nas czasie. sprawdźcie przed wynajęciem, czy cena za wypożyczenie auta obejmuje OC. Warto również wykupić dodatkowe ubezpieczenie.

Po Mauritiusie jeżdżą również klimatyczne, stare autobusy, jednak nie jest to najwygodniejszy sposób podróżowania. Często autobusy jeżdżą do naprawdę wczesnych godzin np. do 18.30.

Istnieje możliwość wypożyczenia na dzień taksówki, która za wcześniej ustaloną przez nas cenę zawiezie nas gdzie będziemy chcieli.

By zwiedzać wyspę można również wykupić wycieczki w lokalnych biurach podróży – polecam Luxe Voyage. Sami nie korzystaliśmy z wycieczek, ale pomagali nam oni w urzędowych kwestiach dotyczących ślubu.

Po ulicach jeździ mnóstwo skuterów, więc warto mieć oczy dookoła głowy.

 

Nocleg

Zilwa attitiude Mauritius

Aby wjechać na Mauritius należy posiadać potwierdzenie zakwaterowania. Wzdłuż wybrzeża można znaleźć mnóstwo hoteli. Najlepiej jednak rozejrzeć się za hotelem na północy lub zachodzie wyspy. Tu są najpiękniejsze plaże, najładniejsze widoki i najlepsza pogoda (na północy niemal zawsze świeciło słońce, a na południu niemal zawsze padało). Największe i najbardziej rozłożyste, białe plaże znajdziecie przy Le Morne, a najpiękniejsze widoki moim zdaniem na północy.

Mauritius Zilla Attitiude beach

Osobiście polecam Zillwa Attitiude w Calodyne – przepiękne widoki na pobliską wyspę, pyszne lokalne jedzenie i klimatyczne pokoje. Dla mnie to raj na ziemi.

Poznana przez nas para mieszkała w Flic and Flac – Hotel La Pirogue. Również polecała ten hotel. Dla mnie jest trochę zbyt sztywny i sztuczny w porównaniu do klimatycznego i uroczego hotelu Zillwa.

 

Plażowanie

Mauritius przewodnik

Najładniejsze plaże posiadają hotele, ale i tak można znaleźć publiczne plaże, gdzie w weekendy przychodzą tłumy mieszkańców. Woda na Mauritiusie posiada przepiękny, turkusowy kolor, który potrafi zachwycić.

Podczas kąpieli warto mieć buty ochronne ze względu na występowanie koralowców, jeżowców i kilku jadowitych ryb i ślimaków. Jedną z najpopularniejszych atrakcji jest nurkowanie, ze względu na przepiękne rafy koralowe.

Zabronione jest opalanie się toples (ze względów religijnych).

 

Jedzenie

Zilla Attitiude Mauritius

Większość mieszkańców do Hindusi, dlatego najpopularniejszą kuchnią jest kuchnia indyjska, którą z pewnością znajdziecie na każdym kroku. W małych miasteczkach poustawiane są często małe kramy z czymś co przypomina kształt trójkątnego pierożka. Pyszna, mała przekąska, którą mieszkańcy uwielbiają.

Warto również rozkoszować się smakami ryb i owoców morza, bo te produkty występują w przybrzeżnych wodach. Dania przygotowane z nich są bardzo proste, ale również pyszne.

Zilwa attitiude Mauritius

Rum produkowany jest z trzciny cukrowej, a czego, jak czego, ale tego na wyspie jest mnóstwo. Z tego względu na Mauritiusie produkowany jest jeden z najlepszych rumów na świecie (tego karaibskiego jeszcze nie próbowałam). Rum występuję w wielu wersjach – jasny, ciemny, waniliowy, smakowy. I szczególnie polecam popróbować rumu smakowego (cudowny jest ananasowy) – nawet niepijący mocnych alkoholi mogą poczuć się zachwyceni smakiem. Koniecznie delektujcie się smakiem rumu i nie dodawajcie żadnej coli, czy soku do drinków. Ten rum jest naprawdę wyjątkowy.

Mauritius przewodnik

Waniliowa herbata to kolejny przysmak na wyspie. Waniliową herbatę piją wszyscy. Jest to czarna herbata aromatyzowana wanilią. Mieszkańcy dodają do niej odrobinę mleka, ale i bez niego jest naprawdę pyszna.

 

Co zobaczyć?

black river gorges national park Mauritius przewodnik

Black River Gorges National Park

Możecie sobie zrobić spacer po parku (pamiętajcie o wygodnych butach do chodzenia po górach i kamieniach), albo po prostu jeździć od punktu do punktu odwiedzając najważniejsze miejsca. Ja wybrałam tą drugą opcję, a i tak zobaczyłam przepiękne widoki.

 

Chamarel Mauritius przewodnik

Tu warto zobaczyć Ziemię 7 kolorów Chamarel i wodospady Chamarel. To miejsce jest niezwykłe i to właśnie w tym miejscu spotkacie najwięcej turystów, choć nadal nie są to ogromne tłumy. Wodospady Chamarel niestety można podziwiać tylko z daleka, ale i tak robią wrażenie, swoim 100 metrowym spadkiem. Otoczone są bujną, przepiękną roślinnością, więc można poczuć się w tym miejscu trochę jak w raju.

Ziemia 7 kolorów przyciąga właśnie swoimi kolorami. Jeśli się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie ich aż 7, ale wszystko to zależy w jakim punkcie się znajdujecie i czy akurat świeci słońce. Ziemię można obserwować z trzech stron, a na wielkim tarasie z widokiem można napić się pysznej, miejscowej kawy.

Więcej o Chamarel możecie przeczytać tutaj.

 

Gorges Viewpoint Mauritius przewodnik

Punkt widokowy Gorges Viewpoint

Stąd roztacza się najpiękniejszy widok na cały Park Narodowy. Często zmienia się tu pogoda, więc możecie mieć przepiękny widok na dolinę i ocean, a zaraz potem zakryją go Wam chmury.

Przy wejściu na punkt stoją stragany z pamiątkami i to tu możecie dostać pamiątki w najlepszych cenach.

W okolicach żyje (chyba) przyjazna świnka i spotkacie też tu małpy łase na wasze smakołyki.

Jeśli chcecie przeczytać i zobaczyć więcej to zapraszam na wpis o tym miejscu.

 

Alexandra's fall

Alexandra’s Falls Viewpoint – choć mocno zachwalane osobiście uważam, że nie są warte przybycia tu. Chyba że jesteście po prostu w pobliżu. Wodospady są umieszczone w tak dużej odległości od punktu widokowego, że niestety są mało widoczne. Za to ciekawy jest wjazd na parking, obrośnięty pięknymi drzewami oraz widok na ocean, jaki roztacza się z podestu widokowego.

Jeśli jednak nie będziecie w pobliżu, to nie musicie się specjalnie tam wybierać. Aż tak nie warto.

Więcej zobaczycie tutaj.

 

Destylatornia rumu w Chamarel

Tego miejsca niestety nie odwiedziłam, bo niestety podczas wycieczki do tej części wyspy kompleks był zamknięty. Tu możecie posmakować rumu w różnych wersjach smakowych, zobaczyć jak jest produkowany i zachwycić się pięknymi, pokolonialnymi budynkami.

 

dom kolonialny Mauritius przewodnik

Chateau de Labourdonnais lub inny dom kolonialny. Na wyspie wszędzie widać pozostałości po koloniach, dla mnie najładniejsze są właśnie te przepiękne pokolonialne domy. W większości z nich znajdują się obecnie muzea albo destylatornie rumu. W obu przypadkach warto je odwiedzić. Mnie one zachwyciły.

Więcej przeczytacie tutaj.

 

Ogród Botaniczny Mauritius przewodnik

Ogród Botaniczny Pamplemousse

To jedno z topowych miejsc na Mauritiusie. Przepiękny, ogromny ogród z mnóstwem niespotykanej roślinności. Wygląda przepięknie i można tu spędzić cały dzień, spacerując pomiędzy uroczymi alejkami. Najczęściej fotografowanym miejscem z całą pewnością jest oczko wodne z ogromnymi liliami, niestety kwitną one latem.

Tu przeczytacie i zobaczycie więcej o tym ogrodzie.

 

Grand Bassin Mauritius przewodnik

Grand Bassin święte miejsce dla wyznawców buddyzmu mieszkających na wyspie. Wierzą oni, że jezioro ma połączenie z Gangesem, dlatego wybudowano tu największy kompleks świątyń. Na każdym kroku znajdziecie tu ołtarzyki z ofiarami czy posągi bogów. Warto wybrać się tu w jeden ze świątecznych dni, by móc zobaczyć modlitwy wiernych.

Więcej tutaj.

 

Rochester Falls, choć ciężko tu dotrzeć, to uważam że warto. Niestety, aby tu dotrzeć musicie ustawić sobie nawigację w maps.me, gdyż wiedzie tu maleńka, bardzo dziurawa dróżka. Wodospad nie jest może ogromny, ale za to dziki i można go dotknąć, co rzadko jest możliwe na wyspie.

 

Cap Malheureux Mauritius przewodnik

Cap Malheureux z czerwonym kościólkiem i brzegiem całym w łódkach.

Tu z pewnością zobaczycie najwięcej Azjatów. Przepiękne miejsce, z cudownym widokiem, które stało się moim ulubionym na wyspie. Warto wybrać się tu na jeden z zachodów słońca. Przepiękne, kolorowe łódki rybackie przycumowane do brzegu robią wrażenie. W dodatku cudowny kolor wody i groźna wyspa w tle. Mogłabym w ten widok wpatrywać się godzinami. Tu też znajduje się katolicki kościółek z czerwoną dachówką, tak popularny na pocztówkach. Ja zakochałam się w tym miejscu.

Więcej o tym miejscu możecie przeczytać tu.

 

Le Morne Mauritius przewodnik

Le Morne, to ogromna góra znajdująca się tuż przy podwodnym wodospadzie, więc na zdjęciach napewno gdzieś ją kiedyś widzieliście. To miejsce idealne do wspinaczki, a dodatkowo pod nią znajdują się najpiękniejsze i najszersze plaże na wyspie (część publiczna). Ponadto można tu podziwiać przepiękne zachody słońca, bo plaże znajdują się na zachodzie wyspy.

Case Noyale – tego miejsca raczej nie znajdziecie w przewodnikach, ale warto na chwilę tu skręcić będąc w pobliżu. Nad brzegiem znajdują się ogromne drzewa z lianami, a przycumowane do brzegu rybackie łódki świetnie współgrają z widokiem na Le Morne. Zjeżdżając z Chamarel zamiast skręcić na Le Morne w lewo, skręćcie na chwilę w prawo. Dosłownie za kawałek zobaczycie zjazd w stronę brzegu i łódki. To będzie właśnie tam.

Więcej przeczytacie tutaj.

 

Portt Louis Mauritius przewodnik

Port Louis

Stolica wyspy, która jest gwarna, trochę chaotyczna i bardzo ciekawa kulturowo. Znajdziecie tu targ z najróżniejszymi produktami – od mięsa, przez przyprawy, warzywa, dekoracje, aż po pamiątki. Warto się tu wybrać, by choć na chwilę poczuć klimat panujący na wyspie, bo rzadko zaglądają tu turyści.

Oczywiście specjalnie dla turystów wybudowane zostało centrum handlowe, które zachęca do siebie chociażby kolorowymi parasolkami, porozwieszanymi przy wejściu. Warto tu zajrzeć, ale ceny znajdziecie tu kosmiczne i niewiele ma to wspólnego z prawdziwą wyspą. Jednak tuż obok znajduje się muzeum Blue Penny, w którym zobaczycie nie tylko słynny, niebieski znaczek, ale również dowiecie się o historii wyspy, czy o wyprawach morskich.

Ciekawym miejscem w Port Louis jest port, do którego kiedyś przypływały ogromne statki, ale i dziś można tu podziwiać najdroższe żaglowce.

Tuż obok znajduje się poczta w starym kolonialnym budynku, a na przeciwko niej jedna z najbardziej reprezentatywnych ulic miasta – Place d’Armes, gdzie między palmami usytuowane są głównie banki i ważne biura.

W mieście znajduje się również The Natural History Museum, gdzie dowiecie się wszystkiego o dodo, The Mauritius Photography Museum ze zdjęciami wyspy, czy The China Heritage Museum z historią Chińczyków na wyspie.

 

Casela Natural Park to miejsce idealne dla miłośników zwierząt. Możecie wybrać się na safari z lwami, karmić żyrafy, pogłaskać zebry, czy podglądać nosorożce. Dla mnie taki sztuczny park nie jest specjalnie zachwycający, ale jeśli macie ochotę na taką rozrywkę, to tu ją znajdziecie. Dodatkowo Casela ma w swojej ofercie atrakcje ekstremalne – m.in. zjazd na linie, wspinaczka, czy skoki do wody.

Oglądanie delfinów i waleni, na to niestety nie starczyło nam czasu. Całodzienny wyjazd na łódkę i podziwianie zwierząt w ich naturalnym środowisku mógłby być ekscytujący. Taką wycieczkę najlepiej zarezerwować w jednym z lokalnych biur podróży – ja polecam Lux Voyage, gdzie oprócz rejsu przygotowany jest również lunch.

Lot samolotem nad wyspą, to co prawda jest już droższa zabawa, ale widoki mogą być naprawdę niezapomniane.

 

Co przywieźć?

Mauritius - przewodnik

Rum – obowiązkowo. Nawet jeśli nie jesteście miłośnikami mocnego alkoholu to smakowe rumy z Mauritiusu można pić nawet same.

Herbatę waniliową, to jedna z najpyszniejszych herbat, jakie piłam. Mieszkańcy dodają do niej odrobinę mleka, ale dla mnie sama zaparzona herbata jest pyszna.

Wanilię, to również produkt, który wart jest przywiezienia z wyspy. Najlepiej zaopatrzcie się w nią na targu w Port Louis.

Przyprawy – te kupowane na targu są tak aromatyczne, tak bogate, że żałuję, że nie kupiłam ich więcej. I choć nie są to wszystkie miejscowe produkty, to i tak warto się w nie zaopatrzyć. Indyjskie mieszanki są tu naprawdę cudowne.

Cukier trzcinowy – trzcina cukrowa rośnie tu na każdym kroku. Napewno zobaczycie jak całe połacie falują na wietrze, czemu więc nie przywieźć z Mauritiusu tego, co jest tu najpopularniejsze.

Dodo – figurki z różnych mas i materiałów, dodo na koszulkach, dodo na torbach, dodo na rumie. Mieszkańcy świetnie wykorzystali marketingowo to zwierzątko, więc jeśli chcecie przywieźć coś co kojarzyć się będzie Wam z wyspą, to najlepszy będzie właśnie dodo.

Magnes z niebieskiem znaczkiem „Blue Penny” – znaczek jest jednym z najcenniejszych eksponatów na wyspie, wiąże się z nim kilka historii, więc warto i jego przywieźć z wyspy.

Modele statków – to produkt eksportowy Mauritiusu, ale niestety bardzo drogi. Statki osiągają zawrotne ceny, ale każdy z nich jest robiony ręcznie. Niektóre zachwycają precyzją wykonania i doborem szczegółów.

 

Mauritius na zawsze pozostanie dla mnie rajską wyspą na krańcu świata. Może zachwycić swoimi kolorami, spokojem i radością mieszkańców, oraz pięknymi widokami. Dla mnie to miejsce, do którego kiedyś jeszcze powrócę, bo naprawdę warto dobrze poznać tą wyspę.

 

Więcej zdjęć i historii z wyspy znajdziecie tutaj.

Jeśli chcecie wybrać się na wyspę, a interesuje Was jeszcze więcej, to bardzo chętnie odpowiem na Wasze pytania.