Dubaj Burj al Arab

O pobycie w Dubaju myślałam już od jakiegoś czasu, ale ze względu na bardzo skrajne opinie o tym mieście postanowiłam na dobry początek odwiedzić go przy okazji przesiadki.

Dubaj to miasto, które powstało niemal na miejscu niczego. Wokół pustynie i słona woda z Zatoki Perskiej. Obecnie to chyba jedno z najwyższych miast świata, bo gdy spojrzymy w górę, widzimy same wieżowce, a mnóstwo kolejnych właśnie się buduje.

Ja i Ukochany mieliśmy w Dubaju 24 h, które postanowiłam wykorzystać w pełni.

Podobno to miasto najpiękniej wygląda w nocy, kiedy wieżowce mienią się światłami, a ruch jest trochę mniejszy. Dlatego pierwsze co zrobiłam po zostawieniu walizek w hotelu, to wyjście na miasto. Według aplikacji odległość z hotelu (Hotel Ibis One Central) do Burj Khalifa to tylko kilka kilometrów i powinnam dojść do niego w godzinę. Pewnie rzeczywiście bym mogła, gdyby nie drogi szybkiego ruchu, które przecinają z każdej strony wyznaczoną ścieżkę, a nie pomagają również nowe budowy, które zagradzają dotarcie do kładek. Kiedy więc straciłam mniej więcej pół godziny na szukanie rozwiązań, a najbliższe przejście przez jedną z ruchliwych, kilkupasmowych dróg okazało się być 30 minut spacerem w drugą stronę niż mój cel, dałam za wygraną i złapałam taksówkę. Plus taksówek w Dubaju jest taki, że są tańsze niż w Warszawie.

Dubaj

Dubaj to niestety nie jest miasto dla pieszych. Tu każdy jeździ samochodami, metrem, albo właśnie taksówkami. Kursują co prawda też autobusy (klimatyzowane przystanki robią wrażenie), ale przyznaję, że nie widziałam prawie nikogo w mijanych przystankach, a przez 24h nie zauważyłam ani jednego autobusu.

Dubaj

Kierowca zawozi mnie pod Burj Khalifa, ale od strony sztucznego jeziora, tak że widzę drapacz chmur w całej okazałości. Dopiero z tej perspektywy robi on wrażenie i wydaje się być niemożliwe, że wieżowiec ten stoi. Czasami spoglądając na niego miałam wrażenie, że cała konstrukcja rusza się na wietrze.

Dubaj

Dubaj

Wokół życie prawie zamarło. Tylko nieliczne restauracje obsadzone są przez tłumy arabów ubranych w białe, długie stroje. Zapach miasta jest trochę słodki, co sprawia, że momentami mam wrażenie, że znalazłam się w krainie „Baśni tysiąca i jednej nocy”.

Spaceruje więc wokół sztucznego jeziora, gdzie wieczorem odbywają się pokazy fontann. Tym razem na nie nie zdążyłam, ale klimat tego miejsca i tak mi się podoba. Przechodzę przez liczne kładki, zaglądam do arabskich hoteli i przyglądam się arabskim kobietom. Trochę mi dziwnie spacerować z Ukochanym nie mogąc trzymać go za rękę (a to i tak najmniejsze przewinienie jakie mogę tu zrobić), ale z drugiej strony, to nawet ekscytujące.

Dubaj

Dubaj

Dubaj

Dubaj

Kolejny dzień rozpoczynam dość wcześnie, tak by móc zobaczyć wszystkie najważniejsze atrakcje. Jako pierwszy odwiedzam Burj Khalifa. Chcę zobaczyć to miasto z góry. Bilety zamawiam kilka dni wcześniej przez internet (pamiętajcie by zabrać wydrukowany voucher), ale widziałam, że wiele osób kupowało je na miejscu. Burj Khalifa to nadal najwyższy budynek świata, który mierzy aż 829 metrów, czyli prawie tyle, co 3 wieże Eiffla. Choć może już niedługo zostać zdetronizowany przez The Tower, który budowany jest również w Dubaju, a podobno jego wysokość ma dochodzić do 1 km.

Dubaj

Dla mnie te wysokości robią wrażenie, ale i trochę przerażają. Wjeżdżam windą na 124 piętro. W ciągu jednej minuty jestem na 256 metrach. Uszy zatykają mi się od ciśnienia, a ja jestem coraz bliżej nieba.

At The Top to bardzo popularne punkt, więc naprawdę trudno tu o wolne miejsce przy oknie. Wychodząc na taras czuję wiatr wiejący na tej wysokości. Siadam w jednym z okien i chcę już zostać tak do wieczora.

Dubaj Burj Khalifa

Dubaj Burj Khalifa

Spodnie Y.A.S Tall / Koszula z szafy / Buty BOBS (najwygodniejsze buty do zwiedzania)

Dubaj

Dubaj

Zachwycam się każdym skrawkiem, każdą wolną przestrzenią i każdym budynkiem. Z tej perspektywy widać, jak wiele nowych inwestycji właśnie powstaje. Niemal z każdej strony coś się dzieje, niemal z każdej strony widać unoszące się dźwigi. A w oddali wiatr przynosi piasek od pustyni, która ledwo widoczna jest przez tą piaskową, szarą poświatę.

Dubaj Burj Khalifa

Docierając do On The Top warto przespacerować się nie tylko na 124 piętrze, ale przede wszystkim warto zajrzeć na 125 piętro, gdzie bywa trochę mniej ludzi, a skąd roztacza się piękny, panoramiczny widok na Zatokę Perską.

Dubaj Burj Khalifa

Dubaj Burj Khalifa

Miasto z perspektywy prawie pół kilometra wydaje się być niesamowite. A tam na wodzie usypywany jest właśnie piaskowy świat – czyli wyspy w formie globu.

Dubaj Burj Khalifa

Dubaj Burj Khalifa

Tam wczoraj spacerowałam, pomiędzy hotelami, restauracjami i jeziorem.

Dubaj Burj Khalifa

Dubaj Burj Khalifa

Dubaj Burj Khalifa

Dubaj Burj Khalifa

Zjeżdżam na ziemię do normalnego świata, choć w tym mieście trudno o normalność. Największe centrum handlowe na świecie – Dubai Mall – przepełnione jest luksusowymi butikami, a nawet mieści się w nim akwarium z pływającymi rekinami, płaszczkami i innymi stworzeniami. Co jakiś czas przystaję, by zachwycić się przepiękną, złotą, arabską biżuterią i obserwuję arabskie kobiety, które noszą najdroższe torebki świata.

Należy pamiętać, że spacerując po tym arabskim mieście (szczególnie miejsca publiczne) powinniśmy uszanować ich kulturę i nie wychodzić z odkrytymi ramionami, czy kolanami. Trochę mnie irytowało, gdy obok ubranej w hidżab arabki, chodziła dziewczyna w stroju, na który ja nie pozwoliłabym sobie nawet w Warszawie. Nie oszukujmy się, zbyt krótkie spodenki i koszulka bez ramiączek nadają się na plażę, a nie do miasta, a szczególnie takiego.

Czuję się też w obowiązku by Was czasem trochę wyedukować i otworzyć Wam oczy na świat i inne kultury. Bez względu na to gdzie jesteście pamiętajcie by uszanować miejscowe zasady i mieszkających tam ludzi, a także kulturę tam panującą.

Dubaj

Wybieram się dalej w stronę jedynego 7-gwiazdkowego hotelu świata – Burj al Arab. Dla mnie stąd wygląda niesamowicie, wspaniale wkomponowując się w dubajską panoramę wybrzeża. Tu, na rozgrzanym piasku przysiadam na chwilę by delektować się słońcem w środku zimy. W styczniu i lutym w Dubaju panują bardzo przyjemne temperatury – około 20 stopni, więc zwiedzanie tego niezwykłego miasta wydaje się być przyjemnością.

Dubaj Burj al Arab

Na dubajskiej plaży naprawdę można odpocząć.

Dubaj Burj al Arab

Dubaj w 24h Burj al Arab

Dubaj Burj al Arab

 

Dubaj Burj al Arab

Dubaj Burj al Arab

 

Dubaj Burj al Arab

Ostatni mój punkt wyjazdu to stara część Dubaju, bez wieżowców, bez przepychu. To normalna, arabska dzielnica, która przypomina mi Marakesz. Mnóstwo tu suków, mnóstwo zaczepiających sprzedawców, wiercących w nosie zapachów i starych, trochę rozsypujących się budynków. Tu naprawdę mi się podoba. Nareszcie czuję arabski klimat. W tym miejscu nie słychać gwaru pędzącego miasta, ale zamiast tego słychać nawoływania sprzedawców.

Dubaj w 24h

Dubaj

Dubaj suk

Na sukach znajdziecie wszystko czego potrzebujecie i czego wcale, a wcale nie potrzebujecie, a i tak będą chcieli Wam to wcisnąć. Cudowna, złota biżuteria, przyprawy, ubrania, apaszki, arabskie buty i mnóstwo mniej lub bardziej udanych pamiątek.

Dubaj suk

Dubaj suk

Dubaj suk

 

Dubaj suk

Biżuteria na złotym suku mnie zachwyca. Niemal każdy detal, każdy kamień i każda złota niteczka jest tak przepiękna, że chciałabym zaopatrzyć się w nie wszystkie.

Dubaj suk

Ta część mnie przyciąga. Od zapachów kręci mi się w głowie, niczym na marokańskim suku, a blask świecidełek mnie odrobinę oślepia, ale nareszcie czuję, że widzę arabski, trochę nietypowy, a trochę dziwny świat. Uwielbiam takie miejsca.

Skręcam w boczną uliczkę, by zobaczyć odrobinę miasta.

Dubaj

Dubaj

Dubaj w 24h

Dubaj

By wrócić do głośnej, ruchliwej części wykorzystuję do tego łódkę. Za kilka złotych mam dodatkową atrakcję – rejs po kanale.

Dubaj

Dubaj

Dubaj w 24h

Ten rejs łódką okazał się zapowiedzią tego, co czekało mnie w Tajlandii.

Dubaj

Dubaj

Pędzę po rzeczy pozostawione w hotelu i ruszam na lotnisko. Intensywne 24h w Dubaju już za mną, a ja bym chciała więcej.

To miasto udowadnia, że niemożliwe nie istnieje. Jeśli ma się pieniądze można stworzyć nawet swój własny świat (z piasku na Morzu Arabskim), najwyższy budynek świata, jedyny na świecie 7-gwiazdkowy hotel, czy miasto które normalnie nie miałoby potrzeby bytu. Tu wszystko jest możliwe.

Dubaj jest ogromny i w pewnym sensie niesamowity, choć należy również do jednych z najdroższych miast świata. To miasto wciąga – moim zdaniem dużo bardziej niż Bangkok. Dubaj albo się lubi, albo nienawidzi, a ja chyba jednak należę do tych pierwszych.

I tak właśnie wygląda Dubaj w 24h…

Koniecznie go kiedyś zobaczcie, bo to naprawdę niesamowite miasto.