rejs po wyspach Tajlandia

Będąc w Tajlandii nie sposób nie poruszać się łodzią. Nie ma to znaczenia, czy dużą łodzią motorową, ekskluzywnym katamaranem, statkiem pirackim, kajakiem, czy tradycyjną tajlandzką długą łodzią, czyli tzw. longboat’em.

Pewne jest jednak, że wcześniej czy później wsiądziecie na jakąś łódkę.
Łódki idealnie nadają się do przewożenia ludzi i bagaży, ale chyba najciekawszą atrakcją jest popłynięcie w rejs po wyspach, najlepiej tych bezludnych.

Tak też zrobiliśmy i my. Koło południa wsiedliśmy do dużej, długiej i zatłoczonej łodzi, by popłynąć w dal w poszukiwaniu pięknych wysp.

Pełne słońce, woda ochlapująca rozgrzane twarze i brzęczący ciągle silnik. Ten rejs wydaje się nie mieć końca.

Pierwszy przystanek – Hong Island. Uwaga! Są dwie Hong Island – jedna w prowincji Krabi, druga zaś bliżej Phuket. Polecam stanowczo bardziej tą drugą.

Hong Island

Niestety za wejście na najbardziej oblegane wyspy trzeba płacić, nawet jeśli mamy być tu tylko pół godziny i nawet, gdy na plaży nie ma miejsca na kolejnych turystów.

Wyspa Hong w okolicy Krabi jest niestety przepełniona łódkami i ludźmi.. Ja nawet nie byłam w stanie zrobić zdjęcia, tak by uchwycić uroczy zakątek wyspy.

Hong Island

Hong Island

To miejsce przede wszystkim przyciąga ze względu na kolorowe rybki, które pływają wokół nas, ale 30 minut na wyspie to trochę za mało, by móc się delektować widokiem i rybkami.

Hong Island

Hong Island

Thailand

Płyniemy wśród wysp, do których często nie ma nawet wejścia, a brzeg jest bardzo wysoki i skalisty.

Hong Island

W końcu dopływamy do przeuroczej, całkiem bezludnej wysepki.

To przepiękne miejsce, pełne palm i pięknych widoków na skały i wyspy w oddali. Plaża jest trochę ukryta i chyba dzięki temu widok i wrażenia są naprawdę niesamowite.

Islands Thailand

Thailand

Lądu na który można wyjść jest tu bardzo niewiele – plaża, kawałek porośnięty przez dzikie drzewa i kamienista plaża z drugiej strony. Mała, ale urocza wysepka.

Tu na szczęście dopływa niewiele łódek. Dlatego gdy siadam z boku na plaży, czuję się niczym rozbitek, na dzikiej, całkiem bezludnej wyspie.

rejs po wyspach tajlandia

rejs po wyspach tajlandia

rejs po wyspach Tajlandia

Niestety muszę opuszczać tą cudowną wyspę. Tym razem płyniemy jeszcze dalej, tam, gdzie będzie można podziwiać zachód słońca.

rejs po wyspach

Rozkładamy się na plaży i czekamy, aż słońce zacznie przybierać inne, bajeczne barwy. Na takiej bezludnej wyspie, w popołudniowym słońcu cudownie jest odetchnąć i się zrelaksować.

rejs po wyspach Tajlandia

rejs po wyspach Tajlandia

W międzyczasie przygotowywane jest jedzenie – ryż z warzywami, sos warzywny i szaszłyki z kurczaka. Po całym dniu, aż miło zjeść takie pyszne jedzenie. A może to z głodu tak mi smakuje?!

Pobliskie wyspy zaczynają oświetlać pomarańczowe promienie słońca. Czas na golden hour.

rejs po wyspach

rejs po wyspach tajlandia

Zapada zmrok, więc znów wracamy rozpędzoną, warczącą łódką do Railay. Łódka się kołysze, księżyc świeci  gdzieś daleko, a na około ciemno.

Rejs po wyspach okazuje się być męczący, ale bezludne wyspy mają swój urok i chociaż dla nich warto wybrać się na taki rejs. Szkoda, że najpiękniejsze miejsca są tak zatłoczone. Ale może dzięki temu bezludne wyspy są takie piękne.