Koh Lanta Thailand

Koh Lanta opisywana nam była jako raj na ziemi, bez tłumów turystów, z pięknymi plażami, cudownymi widokami i przepiękną wodą.

Jakież było moje zdziwienie, gdy na miejscu okazało się, że to owszem wyspa mniej turystyczna, bardziej swojska, bardziej lokalna, ale nie tak zachwycająca.

Koh Lanta przypominała mi trochę nasze polskie morze, a może trochę połączone z innymi europejskimi destynacjami. Jeśli jednak myślicie o krystalicznej, turkusowej wodzie, palmach przy plaży, złotym piasku to musicie znaleźć sobie inną wyspę.

Jednak wyspa ma do zaoferowania coś więcej – więcej natury, więcej przygody i to jest powód, dla którego warto tu przyjechać.

 

Odwiedzić Old Town

To drewniane miasto w starym, tajskim stylu. Kolorystyką, kształtem domy przypominają te z Dzikiego Zachodu. Kiedyś miasteczko było bardzo dobrze rozwinięte, bo to tu zatrzymywali się Chińscy i Arabscy kupcy. Dziś jest atrakcją turystyczną.

koh lanta old town

koh lanta old town

Część domów stoi na palach wbitych w wodę, co wygląda bardzo klimatycznie. Na wielu takich, wysuniętych w morzę tarasach można zjeść lunch (choć osobiście nie polecam, jedzenie serwują okropne). W miasteczku znajdziecie restauracje, sklepiki i kilka klimatycznych miejsc. Podobno tu też odkryjecie lokalną muzykę, wydarzenia i sklep z hamakami.

Koh Lanta Old Town

koh manta old town

 

koh lanta old town

koh lanta old town

Warto wybrać się też na molo, skąd roztacza się piękny widok na miasteczko.

Koh lanta old town

 

Zobaczyć lasy namorzynowe (i nakarmić małpki)

Lasy namorzynowe zabierają tu mnóstwo przestrzeni, a właściwie dodają odrobinę „lądu” do wybrzeża. Wyglądają niesamowicie, a płynąc łódką niemal się w nich gubimy, wpływając w wąskie przesmyki.

koh lanta mangrove forest

koh lanta mangrove forest

Charakterystyczne, długie korzenie pięknie wynurzają się z wody.

koh lanta mangrove forest

Atrakcją podczas rejsu jest napewno karmienie małpek. Te małe są tu całkiem przyjazne i napychają policzki bananami, niczym chomiki.

koh lanta mangrove forest

koh lanta mangrove forest

Kiedyś również można było przespać się w hostelu na wodzie, lub chociaż odwiedzić lokalną restaurację. Teraz obecnie budynek rozpada się i wygląda trochę upiornie.

koh lanta mangrove forest

koh lanta mangrove forest

 

Przespacerować po prawie pustej plaży

Plus Koh Lanty jest taki, że plaże są tu niemal puste. Brakuje tu zgiełku, mnóstwa turystów. Plaże są szerokie i niemal tylko dla nas.

Koh Lanta Thailand

Koh Lanta

koh lanta

koh lanta

 

Koh Lanta Thailand

koh lanta

 

koh lanta

Koh Lanta

 

koh lanta

 

Zjeść obiad z widokiem na ocean

Phu Pha View Restaurant to miejsce polecane przez mieszkańców. Kuchnia to mały domek, bez udogodnień, ale dania wychodzące z niej są naprawdę proste i bardzo dobre.

thai food

Koh Lanta

W dodatku ten widok naprawdę dodaje klimatu i zachwyca.

Koh Lanta

 

koh lanta

Koh Lanta

 

Koh Lanta

Koh Lanta

Koniecznie poczekajcie na zachód słońca.

Koh Lanta

 

Zjeść najlepsze mango na świecie

Na ulicy znajdziecie mnóstwo budek z tajskim przysmakiem. Mango i kleisty ryż polany skoncentrowanym mlekiem, albo śmietanką. Wydawać by się mogło, że to bardzo mdłe danie, jednak mango tutaj jest najlepsze na świecie.

mango

 

Odwiedzić jaskinię i wodospad w dżungli

Jeśli zależy Wam na wielkiej, gęstej dżungli, to niestety nie specjalnie się nią nasycicie. Żeby dojść do Wodospadów (w sezonie suchym to tylko maleńki strumyczek), czy jaskiń (też nie specjalnie wyjątkowych) zajmie Wam to maksymalnie 30 minut. Przeskakujecie przez strumyk, chodzicie po kamieniach, przechodzicie pod zwalonymi konarami, a co jakiś czas wystraszy Was pewnie jakaś małpka.

Przyda Wam się tu spray na komary i butelka wody.

koh lanta

koh lanta waterfall

 

koh lanta waterfall

koh lanta

 

Popłynąć na 4 wyspy i oglądać kolorowe rybki

Snorkowanie to chyba najpopularniejsza trakcja w całej wyspiarskiej części Tajlandii, dlatego jeśli chcecie gdzieś popływać z kolorowymi rybkami, to warto to zrobić właśnie na wycieczce do 4 wysp.

koh lanta 4 islands snorkeling

3 przystanki na snorkowanie i jedna wyspa na odpoczynek i lunch.

koh lanta 4 islands snorkeling

koh lanta 4 islands snorkeling

Wyspa, gdzie wyszliśmy by chwilę poleżeć na miękkim piasku była naprawdę piękna. Niewielka, z jednym resortem, mnóstwem palm i cudownym piaskiem. W dodatku prawie pusta. Mogłabym tu zostać.

koh lanta 4 islands snorkeling

koh lanta 4 islands snorkeling

koh lanta 4 islands snorkeling

koh lanta 4 islands snorkeling

delektowanie się podróżą

 

Wybrać się na tajski masaż

Na to chyba nie trzeba nikogo namawiać. Tajski masaż to ugniatanie, wyginanie różnych części ciała. My swoją usługę wykupiliśmy w biurze wraz z całą wycieczką, ale napewno znajdziecie niejeden salon na wyspie. Ulga dla mięśni i lekkość bytu po takim masażu jest naprawdę niewyobrażalna.

Cena za godzinny masaż to około 200-400 batów, czyli ok. 20-40 zł.

koh lanta

 

Przespacerować się po Parku Narodowym Muh Ko Lanta i odwiedzić opuszczoną latarnię morską

Na to niestety zabrakło nam czasu, a właściwie nikt nie chciał nas tam zawieść. Pierwszego dnia, kierowca stwierdził, że to za daleko, a drugiego, gdy nawet wykupiliśmy wycieczkę ze wstępem (ok. 200 bathów) do parku, okazało się, że już jest za późno i do parku po (chyba) 17 wchodzić nie można. Wy spróbujcie, bo podobno warto.

 

Odpocząć

To miejsce idealne na odpoczynek, relaks i zapomnienie o całym świecie. Panuje tu spokój, cisza, a ludzie są naprawdę sympatyczni. Dodając do tego dobre jedzenie, piaszczyste, puste plaże i niskie ceny, można się tu naprawdę zrelaksować.

 

Większość wycieczek możecie wykupić w lokalnym biurze turystycznym. Pamiętajcie o tym by się targować i naprawdę nie bójcie się mówić niskiej ceny, szczególnie jeśli jesteście większą grupą.

By dojechać do tych miejsc, możecie też dogadać się z lokalnym taksówkarzem (a jest ich wszędzie pełno). Pamiętajcie, by umawiać się na konkretną kwotę.

 

Nigdy nie róbcie trekingu na słoniach!

Na Koh Lancie będziecie zasypywani propozycjami trekingu na słoniach. Proszę Was nie róbcie tego! To naprawdę nie jest dobre dla tych zwierząt, to wręcz potworne i okrutne. Tu możecie o tym poczytać i zobaczyć (uwaga na drastyczne sceny!) Pomijając fakt, że słonie nie mają kręgosłupów przystosowanych do jazdy na nich, to przede wszystkim sposób „udomowiani” słoni jest przerażający. Nie warto wspierać tej okrutnej działalności. Jeśli będzie na to popyt, to cały czas to wszystko będzie się działo. Proszę, bądźcie mądrymi turystami.

 

Koh Lanta mnie nie zachwyciła. Jest ładną, pustą wyspą, która niestety nie posiada najpiękniejszych plaż, skał wystających z wody, czy turkusowej wody. Znajdziecie tu naturę i spokój, których próżno szukać w moich poprzednich tajlandzkich destynacjach. Co jest dla Was dobre – to już Wasz wybór.