Wrocław

Uwielbiam takie nietypowe, zaskakujące wyjazdy, kiedy mogę pojechać gdzieś na drugi koniec Polski by delektować się najpiękniejszymi widokami i smakować najlepszych dań. Tak też stało się w jeden z kwietniowych weekendów. Spakowałam swoją walizkę i ruszyłam na podbój Wrocławia.

Dzień w tym cudownym mieście rozpoczęłam od śniadania. Gdy w brzuchu burczy najlepiej zdać się na instagramowe polecenia i tak znalazłam się w Dinette (Plac Teatralny 8).

Dinette Wrocław

Duży, nowocześnie urządzony lokal w weekendy pęka w szwach. Wygląda bardzo instagramowo, a ta szmaragdowa zieleń na ścianie jest po prostu obłędna. We wnętrzu unosi się zapach świeżo upieczonego chleba, co tylko wzmaga mój głód.

Dinette Wrocław

Dinette Wrocław

 

Każdy chce zjeść tu przepyszne śniadanie, bo wybór jest naprawdę duży.

Śniadania z różnych stron świata – marokańskie, szakszuka, tureckie, włoskie, francuskie, amerykańskie, polskie – jakie tylko dusza zapragnie. W dodatku wybór bajgli, tostów, kanapek, omletów, koktajli, smoothie z jakim się jeszcze nie spotkałam.

Zaczynam od kawy i zielonego koktajlu. Koktajl pobudza jeszcze lepiej niż kawa i od razu dodaje witamin w pochmurny poranek.

Dinette Wrocław

Na stole lądują śniadania.

Szakszuka czyli zapiekane jajka w pomidorach z dodatkiem cebuli, chilli i kuminu.

Dinette Wrocław

Śniadanie kolonialne, to miks zapachów. Ryż z curry, zielonym groszkiem i kolendrą, serwowany z jajkiem oraz pstrągiem. Bardzo świeże.

Dinette Wrocław

Jest też hiszpański omlet z ziemniakami i cebulą.

Może nie wygląda, ale smakuje naprawdę wyśmienicie.

Dinette Wrocław

Lekkie marokańskie śniadanie z jajkami w koszulce, serwowanymi na podpieczonym chlebie, z humusem, miętą i awokado. Idealne na lekki, wiosenny dzień.

Dinette Wrocław

Nie da się też przejść obojętnie, obok serwowanych tu bajgli.

Szczególnie dwa przykuwają moją uwagę – pierwszy  z wędzonym łososiem, serkiem, kaparami i musztardą.

Dinette Wrocław

Oraz drugi, chyba jeszcze lepszy – z roastbeefem i piklami.

Dinette Wrocław

Porcje są tu naprawdę duże i każde ze śniadań potrafi mocno nasycić. Gdybym mieszkała we Wrocławiu, prawdopodobnie byłabym tu stałą bywalczynią, a tak muszę częściej we Wrocławiu bywać.

Jeśli chcecie tu przyjść w weekend, warto zarezerwować sobie stolik, ale też warto poczekać na stolik kilka minut przed wejściem.

Dinette Wrocław

Po dużym śniadaniu, czas na długi spacer. Trzeba spalić te wszystkie pyszności, jakie się przed chwilą zjadło, a we Wrocławiu jest co oglądać i jest gdzie wybrać się na spacer.

Wybieram dobrze znaną mi drogę, wśród uroczych uliczek starego miasta, koło uniwersytetu, wzdłuż rzeki, aż po Ostrów Tumski.

Na każdym kroku zachwycam się kolorowymi kamieniczkami, łukami, zdobieniami.

Wrocław

Wrocław

 

To miasto jest naprawdę przepiękne i chyba najbardziej kolorowe.

W pełnym słońcu, aż chce się spacerować po mieście godzinami.

Wrocław

Znam tą drogę prawie na pamięć. Następnym razem będę musiała wymyślić coś innego. Jakieś sugestie?

Wrocław

Wrocław

Tym razem wspinam się (i wjeżdżam windą) na sam szczyt wieży katedry. Stąd roztacza się dopiero przepiękny widok. Miasto budzi się z zimowego snu i jest jakby na wyciagnięcie dłoni.

Wrocław

Stąd dopiero widać, jak duże i jak różnorodne jest to miasto, a rzeka wije się przez najpiękniejsze dzielnice.

Wrocław

Wrocław

Wrocław

Bardzo podoba mi się zagospodarowanie rzeki we Wrocławiu. Tu wszystko jest pięknie zorganizowane – są miejsca kulturalne, są miejsca odpoczynku i zabawy. A widok z poziomu rzeki na Ostrów Tumski mnie zawsze zachwyca.

Wrocław

Wrocław

Wrocław

Spódnica Zara (podobna tutaj, tutaj, tutaj) / Sweter H&M / Chusta H&M (podobna tutaj)/ Płaszcz New Look / Buty Ecco (stary model)

 

Wrocław

Wrocław

 

Wrocław

Wrocław

 

Wrocław

Zaglądam też do różowego królestwa Nanan, jednak nie ma miejsca by usiąść i napić się kawy. Zabieram ciastka na drogę, które okazują się ładne, ale niestety daleko im do smaków serwowanych w Odette, czy Deseo. Bardzo daleko. Te tu są płaskie, sztuczne i niestety dość mdłe.

Nanan

Nanan

 

Po długim spacerze wzdłuż Odry udaje się w jeszcze jedno polecane miejsce – Campo (ul. Podwale 83). Spokojnie mogę powiedzieć, że restauracja serwuje najlepsze steki w Polsce. Czegoś tak dobrego jeszcze nie jadłam.

Campo Wrocław

Już sam wystrój sprawia, że chcę tu się przebywać dłużej – dużo drewna, kamieni, ciepłych kolorów, ale i nowoczesnego szkła, metalu i czarnych stolików.

Campo Wrocław

Campo Wrocław

Campo Wrocław

Campo serwuje najlepsze mięso z Argentyny. Krowy hodowane na zielonych pastwiskach wzgórz, karmione wyłącznie naturalnymi składnikami.

Campo Wrocław

Wybór dla mnie jest prosty, ale zanim dojdę do mięs, jako miłośniczka guacamole muszę spróbować delikatnej, tutejszej wersji.

To prawie mus, serwowany z cudownymi chipsami z batatów. Rozpływam się w tym smaku i czuję, że ta przystawka tylko zaostrzyła mój apetyt.

Camppo Wrocław

Jednak jako przystawka pojawia się też niesamowity tatar. Znów muszę powiedzieć, że to najlepszy tatar jakiego udało mi się kiedykolwiek próbować. Jest bardzo wyraźny, konkretny, a przy tym delikatny. Cudowny! Koniecznie go spróbujcie.

Campo Wrocław

Campo Wrocław

Tak cudowne chwile trzeba celebrować. Najlepiej z dobrą cavą.

Campo Wrocław

Nareszcie na stół wchodzą steaki. Cudowne jeszcze lekko krwiste w środku, aromatyczne i o obłędnym smaku. New York i Rib Eye – to nasze typy.

Campo Wrocław

Podawane z sosem do wyboru.

Campo Wrocław

Campo Wrocław

Sosów prawie nie tknęłam bo zaburzały mi smak tego niezwykle aromatycznego mięsa, choć same w sobie były pyszne.

Uwielbiam wołowinę i zawsze staram się znaleźć restauracje serwujące najlepsze mięso, ale z tak niesamowitym smakiem mięsa jeszcze się nie spotkałam. Po raz drugi w życiu, jedząc swój New York Steak, miałam łzy szczęścia w oczach z kulinarnego szczęścia.

Deseru mogłoby już nie być, choć ten zaserwowany w Campo był równie doskonały, jak serowane poprzednie dania.

Czekoladowy foundant i creme brule.

Campo Wrocław

W Campo zjadłam jedne z najlepszych dań w Polsce. Mięso perfekcyjnie przygotowane o niesamowitym smaku, przystawki, które są delikatne i cudownie wprowadzają w kulinarne uniesienie i deser, który perfekcyjnie zakończył wieczór. Jeśli będziecie we Wrocławiu, koniecznie odwiedźcie to miejsce. Ja będę tu wracać zawsze z ogromną chęcią i nawet gdy teraz to piszę, mam ochotę wsiąść w pociąg i pojechać do Campo.

Campo Wrocław

Chiński kotek macha mi na pożegnanie, a ja wracam do domu zostawiając za sobą Wrocław, który tym razem zaskoczył mnie i zachwycił kulinarnie.