Lumpini Park bangkok

Wśród gwaru ulic, wśród wysokich wieżowców znajduje się miejska, zielona oaza spokoju. Oaza ta skrywa w sobie stawy, drzewa i spokojne zatoczki, pełne ławek. Ten teren to Lumpini Park.

Wyobraź sobie, że wśród lasu wieżowców jest miejsce, w którym możesz odpocząć. Miejsce, do którego nie dochodzą odgłosy miasta, a jedyny problemem tutaj jest zbyt mocno świecące słońce.

Lumpini Park Bangkok

Park uwielbiany jest przez mieszkańców i turystów. Został stworzony w 1920 roku, przez króla Ramę VI, jako królewska posiadłość. Później przebudowany na pierwszy w mieście park, a do tej pory mieszkańcy chętnie z niego korzystają. Trudno się dziwić, bo to jedyne wytchnienie w zatłoczonym, głośnym Bangkoku.

Lumpini Park Bangkok

Lumpini Park Bangkok

Park w którym rosną palmy, czyż to nie wspaniałe miejsce do odpoczynku?

Lumpini Park Bangkok

Lumpini Park Bangkok

Lumpini Park Bangkok

Lumpini Park Bangkok

 

Jest tu miejsce do porannego joggingu, do aktywności na świeżym powietrzu, czy do spacerów wśród zieleni. Nie wolno tu palić, ani wprowadzać psów, więc park jest czysty i uporządkowany.

Park zajmuje ponad 57 hektarów, więc żeby go przejść potrzeba więcej niż chwili. Wchodzę na wysepki, mostki i oglądam wygrzewające się w słońcu warany. Czasem przepełzną gdzieś po trawie, czasem z pluskiem wpadną do wody, a czasem po prostu przepływają na drugi brzeg jeziora.

Jest tu ich podobno aż tak dużo, że są odławiane.

Lumpini Park Bangkok

Urocze jest to miejsce, więc chętnie spędzam tu ostatnie godziny przed wylotem. Łapię ostatnie promienie słońca i marzę, by w Polsce już była chociaż wiosna.

Lumpini Park Bangkok

Lumpini Park Bangkok

Lumpini Park Bangkok

 

Choć nigdy jeszcze nie widziałam Central Parku, to mam wrażenie, że Lumpini Park przypomina go ogromnie. Wokół wieżowce, dużo zieleni, jeziorka, po których można popływać łódką, biegacze i zakamarki.  Zdjęcia i filmy pokazały mi właśnie taki obraz najbardziej znanego parku świata i założę się, że Lumpini Park miał go przypominać.

Lumpini Park Bangkok

Lumpini park bangkok

Lumpini jest ostatnią moją przystanią w Bangkoku i choć nie opowiedziałam Wam o nocnych wojażach na tarasach wieżowców, to tym wpisem zamykam Tajlandię. Idealne miejsce na zakończenie wojaży – ładne, skromne, pozwalające odetchnąć po całej podróży.

 

Może jeszcze kiedyś coś pojawi się na YouTube i prawdopodobnie stworzę dla Was mały przewodnik po miejscach przeze mnie odwiedzonych, jednak jeśli chcecie więcej to zapraszam tutaj.