Kitzsteinhorn Kaprun

Dziś będzie biało. Zasypie was śniegiem. Dosłownie.

Środek maja, a ja chcę Wam pokazać jeden z najpiękniejszych widoków, jakie można sobie wyobrazić i jaki dostępny jest dla każdego. Widok ten to Alpy, najpiękniejsze góry Europy, a gdy dodam jeszcze, że są nadal pokryte śniegiem, to chyba nie muszę już Was namawiać do zakochania się w tym widoku wraz ze mną. Może być dużo zdjęć, a nawet bardzo.

Alpy to moje ulubione góry. Widoki roztaczające się z ich podnórza, czy na szczytach są tak niesamowite, że zapierają mi dech w piersiach.

Będąc w Zell am See, albo w okolicach Salzburga nie wyobrażam sobie, by nie wjechać na najwyższy szczyt tego regionu – Kitzsteinhorn.

Kitzsteinhorn Kaprun

14 lat temu zobaczyłam ten widok po raz pierwszy. Przez lata marzyłam, żeby tu wrócić i móc znowu zachwycać się wszystkim dookoła. Nareszcie się udało!

Aż tak oczy mi się świecą na sam ten cudowny widok.

Kitzsteinhorn Thief of the world

Na szczyt latem wjeżdża się kolejką widokową, z jedną przesiadką. Ja tym razem musiałam przesiadać się aż 3 razy.

Na pierwszej stacji widoki już zachwycają. Poszarpane, ciemnoszare skały przykryte białym śniegiem górują jeszcze nade mną, a już za chwilę będą w dole.

Kitzsteinhorn Kaprun

Pięknie widać dolinkę i kawałek jeziora Zeller See.

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

 

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

 

Tak, to stanowczo mój ukochany widok. Co z resztą widać na załączonym obrazku.

Kitzsteinhorn Kaprun

Wjeżdżam wyżej i wyżej, by ostatni odcinek do góry dojechać śmieszną, wagonikową kolejką, do której prowadzi wydrążony w skale tunel.

Kitzsteinhorn Kaprun

Na górze na początek wybieram się na punkt widokowy, ale żeby do niego dotrzeć trzeba przejść przez długi tunel, który trochę zamienia się w muzeum – National Park Gallery.

Czytam historie tych gór, o ich największych skarbach – złocie, minerałach i o tym, że góry do nas mówią. Tak właściwie to jest to spowodowane ciągłym ruchem skał, który można usłyszeć, przez stary głośnik. Niesamowite wrażenie, słyszeć odgłosy góry.

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

W końcu docieram na wiszące balkony, mocno wysunięte nad przepaścią.

Kitzsteinhorn Kaprun

Świat zasłonięty jest tu przez białe mleko. Wszędzie biało. W jednej chwili chmury zasłoniły dolinę i szczyty okolicznych gór.

Z platformy widokowej – „Top of Salzburg” podziwiać można widok na Park Narodowy Hohe Tauern i najwyższy szczyt Austrii – Großglockner (3 798 m).

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Na szczęście, gdy wpatrywałam się w te przepiękne widoki, chmury zaczęły po mału uciekać i wyłoniło się przepiękne słońce. Oświetliło ono stoki, szczyty, dodało dodatkowego uroku, i tak już niesamowitemu widokowi.

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

 

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

 

Im dłużej tam stałam, tym bardziej zabierało mi mowę. Czyż to nie jest niesamowite, że możemy tak łatwo dostać się na takie wysokości i podziwiać to co natura dała nam najpiękniejszego?! Góry są dla mnie zawsze odskocznią od dnia codziennego, uspokajają mnie, dodają energii, motywują do działania. Są też doskonałym miejscem do rozmyślań. To właśnie w takich miejscach, jak Kitzsteinhorn przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. To w górach potrafię uporządkować myśli, nabrać wiatru w żagle.

Właśnie dlatego tak bardzo kocham góry i właśnie dlatego tam kocham podróżować. Bo choć można zobaczyć mnóstwo widoków, to i tak góry zawsze będą najpiękniejsze i nigdy się nie znudzą.

Kitzsteinhorn Kaprun

Na 3029 metrach świat wygląda niesamowicie, trochę mistycznie. Dla mnie góry są czymś tak niesamowitym, pięknym, że czasem ciężko mi uwierzyć, że one w ogóle istnieją.

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Na „Top of Salzburg” spędzam ponad godzinę. Oglądam każdy szczyt (podobno z tego punktu widać ponad 30), zachwycam się każdym drobiazgiem. Uspokajam się i ładuję wewnętrzne baterie.

Tak długo wpatrywałam się w widok Alp, że zgłodniałam. Może dania serwowane na stołówce nie należały do najwykwintniejszych i najlepszych jakie w życiu jadłam, ale widok mi to rekompensował. Na takiej wysokości jeszcze nie jadłam (nie licząc samolotów).

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Na tej wysokości czuć już lekko rozrzedzone powietrze. Troszkę trudniej się oddycha i szybciej łapię zadyszkę. Ale nie martwcie się, aż tak tego nie zauważycie.

Jeszcze przed zjazdem wchodzę na taras widokowy zlokalizowany w budynku stacji narciarskiej. Tu też jest pięknie.

W kotle pod szczytem znajduje się lodowiec górski o tej samej nazwie. Teraz zakrywają go ogromne ilości śniegu, ale latem, gdy śniegu jest mniej, jęzor robi wrażenie.

Kitzsteinhorn Kaprun

Kitzsteinhorn Kaprun

Sam szczyt Kitzsteinhorn wznosi się na wysokości 3203 m n.p.m., a oto dowód, że taras pod samym szczytem Kitzsteinhorn znajduje się na wysokości 3029 metrów, więc sama stacja jest usytuowana wyżej niż najwyższy szczyt w Polsce.

Kitzsteinhorn Kaprun

Tu znajdziecie więcej informacji o Kitzsteinhornie oraz o trasach narciarskich.

Da zainteresowanych śnieżną jazdą – oto trasy! Ośrodek narciarski czynny jest prawie przez cały rok, a to też idealne miejsce dla lubiących dzikie trasy. Tu jest ich mnóstwo, z resztą każdy napewno znajdzie idealną trasę pod swoje umiejętności.

Najlepiej zatrzymać się w Kaprun lub Zell am See i dojeżdżać samochodem. Podobno w sezonie kursują pod dolną stację autobusy.

Kitzsteinhorn Kaprun

Zjeżdżam na ziemię, ale mam wrażenie, że myślami nadal jestem wysoko w górach i chmurach. I wcale a wcale nie chce ich opuszczać.