Lawendowe Muzeum Żywe Thief of the world

Wśród mazurskich jezior i lasów mieści się miejsce niezwykłe. Pachnące lawendą, fioletowe od kwiatów i bardzo urocze. Lawendowe Muzeum Żywe to maleńka Prowansja w Polsce.

Od wielu lat moim lipcowym marzeniem było odwiedzenie pachnącej lawendą Prowancji. Filotetowe pola o zachodzie słońca, małe, słoneczne miasteczka, wino, sery, bagietki i najpiękniejszy europejski kanion. W tym roku prawie wszystko było zaplanowane, ale jak to zazwyczaj u mnie bywa z planowaniem – w ostatniej chwili się wysypało. I pewnie długo bym po tym niedoszłym wyjeździe płakała, gdyby nie Lawendowe Muzeum Żywe, które dało mi choć maleńką namiastkę Prowansji.

Lawendowe Muzeum Żywe mieści się w Nowym Kawkowie 11A (w okolicach Olsztyna), wśród mazurskiej zieleni, jezior i małych pagórków. Dostać się tu nie jest wcale tak łatwo, ale droga jest przepiękna. Co chwilę mijam piękne jezioro, pomosty, lasy, małe wioski. Nawet przez chwilę jedziemy po kocich łbach. Pole pełne lawendy mieści się w całkowicie spokojnym i pięknym miejscu, gdzieś pośrodku niczego.

Mazury

Mazury

Mazury

Spodziewałam się, że będzie to prawie puste miejsce, a okazało się, że w taki piękny, słoneczny dzień dużo osób zapragnęło zrobić sobie piknik wśród lawendy.

Ja jednak się nie zrażam i biegnę znaleźć kawałek pola do zdjęć.

Lawendowe Muzeum Żywe

Tu chyba będzie idealnie. Żałuję, że nie mam ze sobą białej, zwiewnej sukienki, która perfekcyjnie zgrałaby się z tym widokiem, ale za to mam chociaż kapelusz.

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Wiejskie powietrze, cudowne widoki – czego chcieć więcej w słoneczne, letnie popołudnie.

Lawendowe Muzeum Żywe

Fioletowe kwiaty dopiero zakwitają, więc nie jest ich jeszcze aż tak dużo, jednak wszędzie przepięknie pachnie lawendą, wokół której krążą pszczoły. Chce trochę je podpatrzeć, ale uciekają szybciej niż przyleciały do krzaczka.

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Chyba czas odkryć inne zakamarki Lawendowego Muzeum.

Lawendowe Muzeum Żywe

Cały teren to nie tylko dwa pagórki z kwitnącą lawendą, ale również piękny, stary dom, w którym mieści się suszarnia lawendy, destylatornia i małe muzeum lawendy właśnie.

Lawendowe Muzeum Żywe

Trochę sztuki, historii miejsca i rzeczy związanych z lawendą i polską wsią.

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Wdrapuję się po stromych schodach na poddasze, gdzie suszą się bukieciki lawendy. Całe poddasze w fioletowych kwiatach, wypełnione zapachem.

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Obok muzeum można zajrzeć do ogrodu pełnego polskich roślin, czasem już trochę zapomnianych. Prowadzi do niego piękna brama z budek dla ptaków. Tu mniej osób zagląda, jest bardziej dziko i jeszcze spokojniej.

Lawendowe Muzeum Żywe

Lawendowe Muzeum Żywe

Czyż to nie sielski obrazek?

Lawendowe Muzeum Żywe

Wstęp do Lawendowego Muzeum jest bezpłatny, ale zostawcie choć kilka złotych, by miejsce mogło się dalej rozwijać. W sklepiku możecie kupić świeżo ściętą lawendę, sadzonki, piękne lawendowe dekoracje, biżuterię, mydełka, lawendowy syrop oraz dużo rękodzieła. Wszystko oczywiście w lawendowym klimacie.

Mała Ola chodziłaby chętnie z takim drewnianym aparatem na szyi. Duża ma już prawdziwy.

Lawendowe Muzeum Żywe

Tuż przed wyjazdem z tego niezwykłego miejsca wchodzę na drugą, bardziej zapełnioną przez ludzi górkę.

Lawendowe Muzeum Żywe

Siedzę wśród lawendy i czekam aż zrobi się spokojniej.

Lawendowe Muzeum Żywe

Z tej strony kwitnącej lawendy jest więcej, więc fiolet jest jeszcze intensywniejszy.

Lawendowe Muzeum Żywe

Ależ tu pięknie! Koniecznie wybierzcie się na lawendowe pole. Nawet jak na tak małą przestrzeń efekt jest cudowny i można poczuć się trochę, niczym na polach Valensole.

Lawendowe Muzeum Żywe Thief of the world

Lawendowe Muzeum Żywe Thief of the world

To piękne, fioletowe miejsce możecie podziwiać do końca lipca. Później lawenda będzie całkowicie ścięta. Macie więc jeszcze weekend na dotarcie do fioletowego królestwa. A naprawdę warto!

 

 

 

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz