wege burgery przepis

Choć jesienią najchętniej nie wychodziłabym spod koca, to jednak mam czasem wielką potrzebę na odkrycie czegoś nowego, złapanie świeżego powietrza i przebywanie z naturą. Właśnie dlatego wybraliśmy się na spacer po lesie w poszukiwaniu łosi. O spacerze opowiem Wam kolejnym razem. Dziś mam dla Was cudowny przepis na wege burgery z soczewicy i kaszy jaglanej. Są po prostu genialne! Osobiście uważam, że są nieporównywalnie lepsze niż serwowane we wszystkich wege lokalach.

Długi spacer po lesie sprawia, że głodnieję. Na szczęście znajduję cudowne miejsce na piknik, a na wszelki wypadek zabrałam ze sobą zrobione wcześniej wege burgery.

wege burgery przepis

Gorąca herbata z cytryną, ciepły sweter i pyszne burgery. Taki jesienny lunch na świeżym powietrzu jest cudowny.

wegen burgery przepis

wegen burgery przepis

 

Składniki na kotlety

  • 170 g kaszy jaglanej,
  • 170 g soczewicy (ja użyłam zieloną, ale możecie zamienić ją na czerwoną),
  • 1 cebula,
  • 1,5 łyżki przyprawy curry (w proszku),
  • 1 jajko,
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego,
  • ok. 2-3 łyżki mąki,
  • sól, pieprz,
  • olej kokosowy do smażenia.

 

Dodatki do wege burgera:

  • 6 bułek,
  • 3 pomidory,
  • ogórki kwaszone/ konserwowe (ja wolę konserwowe, a Ukochany wybiera kwaszone),
  • 2 łyżki kaparów,
  • 2 łyżeczki majonezu,
  • 4 łyżeczki jogurtu naturalnego,
  • pieprz,
  • sałata,
  • koczup.

 

Przygotowanie:

Ugotuj soczewicę (ja ją wcześniej namoczyłam przez noc). W tym samym czasie warto również ugotować kaszę jaglaną.

Kiedy soczewica i kasza będą stygnąć, pokrój drobno cebulę i podsmaż ją na odrobinie oleju kokosowego.

W dużej misce wymieszaj kaszę, soczewicę, cebulę, curry, siemię lniane, mąkę, sól, pieprz (dodałam naprawdę sporo) i jajko. Najlepiej wymieszać dokładnie rękami, trochę zbijając wszystko razem, tak żeby się dobrze trzymało.

Teraz czas na smażenie. Rozgrzej dokładnie nieprzywierającą patelnie, dodaj trochę oleju kokosowego. Dłońmi z masy uformuj spore kulki, dokładnie je przyciskając, żeby wszystko dobrze się trzymało i rozpłaszcz delikatnie, formując w ten sposób kotleta.

[Możecie zamiast kotletów zrobić z tego małe pulpeciki i podawać je z pikantnym sosem pomidorowym. Potrzebujecie pomidorów w puszce, czosnku (3 ząbki), 1 cebuli (pokrojonej bardzo dobrono), chilli (ja dodałam 1 małą), curry (ok 1 łyżeczki) i kurkumy (1 łyżeczka). Wszystko ugniatamy w moździerzu, podsmażamy i dodajemy pomidory oraz przyprawy. Na koniec miksujemy na gładką masę. Pyszne, pikantne, odrobinę indyjskie.]

[Możecie wcześniej usmażyć burgery i odgrzać je w piekarniku.]

Smaż na małym ogniu z każdej strony, aż delikatnie się zarumienią.

W czasie, gdy burgery się smażą, można przygotować składniki do burgerów. Umyć i wysuszyć sałatę, pokroić w plasterki pomidory i ogórki.

Najlepszy jest do tego lekko pikantny sos kaparowy. Posiekaj dokładnie kapary i wymieszaj je z majonezem oraz jogurtem, dopraw odrobiną pieprzu. Tym sosem warto posmarować górną połówkę bułki. Dolną posmaruj keczupem.

Teraz już tylko składacie wege burgery ze wszystkich składników i możecie zabrać je ze sobą na jesienny piknik, albo zaserwować przyjaciołom na weekendowym spotkaniu.

Pyszności!

wegen bürgern przepis

wegen burgery przepis

Wege burgery są sycące, pyszne (naprawdę jestem zaskoczona, że wyszły tak genialne) i stanowią świetny pomysł na lunch, czy obiad. Tyyyle zdrowia w jednym daniu, a w dodatku tak pysznym. To niesamowite, że można to wszystko połączyć.

wegen burgery przepis

Takie genialne miejsce na piknik znalazłam za WATem w lesie. Jadąc w kierunku Janowa, napewno je zobaczycie, bo znajduje się blisko drogi. Można tu palić ogniska (a przynajmniej były na to miejsca i drewno), można schować się przed deszczem i pobyć trochę w otoczeniu zieleni.

wegen burgery przepis

jesień

Zabierzcie ze sobą koce, ciepłą herbatę, wege burgery i oczywiście przyjaciół. Bo takie pikniki najlepiej celebruje się w gronie najbliższych.

wege burgery

jesień

Jesienny piknik udał się cudownie i już zastanawiam się, kiedy go powtórzyć. Może tym razem wybiorę się jeszcze dalej – do Kampinosu. To jest myśl, czyż nie?!

 

 

 

 

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz