wisła zima

Zima jest cudowna. Magiczna i niezwykła. Odkąd zrobiło się zimno (czyli jakoś chyba we wrześniu) marzyłam by świat przykrył śnieg.

Wraz z Ukochanym kochamy śnieżne zabawy, więc w Wiśle czuliśmy się cudownie. Szczególnie, gdy wyjechaliśmy z miasteczka, by odkryć bardziej dzikie miejsca. Przynajmniej takie, jeszcze pełne śnieżnej pierzynki.

Bardzo chcieliśmy nacieszyć się, jak dzieci, śniegiem.

Wisła Zima

Wisłą zima

Spacerowaliśmy po zimowej krainie i zachwycaliśmy się widokami.

wisła zima

Przez chwilę zamieniliśmy się w dzieci, zachwycone śnieżną zabawą. Kto z Was nie lubi pięknego, śnieżnego puchu, którym można się bawić niemal bez końca? Świat cały w śniegu wygląda zupęłnie inaczej. Wystarczy tylko ciepło się ubrać i mróz nie jest straszny.

wisła zima

wisła zima

Wisła zima

W Wiśle śnieg leży już od dawna. Świerki przykryte są grubą warstwą śniegu, a drogi są całkiem białe. Nawet najbrzydsze miejsze przykryte pieżynką wygląda wspaniale. Gdy mam możliwość pobawić się trochę w tym śnieżnym puchu, nawet przez chwilę się nie zastanawiam i pędzę by dać sobie mnóstwo radości.

wisła zima

wisła zima

wisła zima

Biały, zimowy obrazek, niczym z bajki.

wisła zima

Po długiej zabawie w śniegu trochę zgłodniałam. Dlatego nie zastanawiając się długo, wybraliśmy najlepszą restaurację w Wiśle – Chata Olimpijczyka – Jasia i Helenki. Chcieliśmy sami sprawdzić, jak pyszne dania są tu serwowane.

[Okazały się być tak pyszne, że wróciliśmy tam również kolejnego dnia. Dzięki temu mam dla Was przegląd większej ilości pysznych dań.]

Już od zewnątrz zauroczył mnie klimat tego miejsca.

Światełka porozwieszane na drewnianej chacie, sprawiły, że poczułam niezwykłą magię. Miejsca, które zewnatrz przypominało piękną, góralską chatę, a wewnątrz zapraszało przytulnym klimatem i muzyką na żywo.

wisła chata olimpijczyka

Przegląd największych sław, które odwiedziły Chatę Olimpijczyka.

wisła chata olimpijczyka

Piękne, góralskie ubrania.

wisła chata olimpijczyka

wisła chata olimpijczyka

Góralska kapela przygrywa, a ja cieszę się, że znów mogę być w górach.

wisła chata olimpijczyka

Ogrzewam się w cieple kominka i czuję się po prostu cudownie. W końcu góry to moja wielka miłość i zawsze gdy tu jestem czuję się szczęśliwa.

wisła chata olimpijczyka

wisła chata olimpijczyka

wisła chata olimpijczyka

Wiecie, że nie jestem wielką miłośniczką polskiej kuchni, jednak wiedziałam, że ten weekend będzie nie tylko bardzo swojski, ale i bardzo polski. Szybko znalazłam dla siebie kilka dań. Podobnie, jak Ukochany, dla którego górskie przysmaki są rajem.

wsiła chata olimpijczyka

Chata Olimpijczyka bierze udział we wspaniałym projekcie, łączącym najlepsze restauracje kuchni śląskiej.

wisła chata olimpijczyka

Na początek weszły śledzie pod pierzynką. Cudowne, wspaniałe, z dodatkiem jabłka i cebuli, pod serem. Dawno nie jadłam tak cudownych śledzi. Na samą myśl o nich, mam na nie ogromną ochotę.

wisła chata olimpijczyka

Kolejny – tatar.

wisła chata olimpijczyka

Następnie zupa – kapuśnica po wiślańsku w trochę delikatniejszej wersji, lekko zabielana, z grzybami. Pyszna i delikatna.

wisła chata olimpijczyka

Ukochany wybrał kotlet olimijski zapiekany z oscypkiem i boczkiem.

wisła chata olimpijczyka

Kolejnego dnia był to placek ziemniaczany jodło wiślański, z kapustą zasmażaną i wędzoną szynką.

wisła chata olimpijczyka

Dla mnie kotleciki jagnięce z karmelizowanymi warzywami. Były w porządku, jednak one akurat niespecjalnie mnie zachwyciły.

wisła chata olimpijczyka

Wszystko pyszne, konkretne i bardzo tłuste. Niestety musicie wziąć pod uwagę, że z kuchni ślaskiej (przynajmniej z okolic Wisły) tłuszcz się wylewa. Tu wszystko jest konkretne i bardzo tłuste. Wybierałam te lżejsze dania, a i tak po weekendzie na tłustych smakach marzyłam tylko o zielonej sałatce i warzywach bez tłuszczu. W małych ilościach chyba nie zaszkodzi.

Chata Olimpijczyka niesamowicie mi się spodobała. Panuje tu cudowny góralski klimat, a serwowane dania są naprawdę bardzo smaczne. Warto tu spędzić niejedno zimowe popołudnie.

Niestety czas wracać na Mazowsze.

wisła

Cudowna atmosfera, świat przykryty śniegiem i pyszne, góralskie jedzenie – to chyba wystarczające powody, by wybrać się tej zimy w góry. Ja mam ochotę jeszcze tu wrócić, by pooglądać zimowe szczyty.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz