Plaza de Toros Malaga

Spacerując uliczkami miasta czasem wpada się na różne przepiekne miejsca. Malaga przede wszystkim zachwyca niesamowitymi wręcz budynkami, które przenoszą mnie od razu w czasy Zorro  (choć akcja toczy się na zupełnie innym kontynencie to nie mogę przestać tych miejsc kojarzyć z Zorro).

Zaułki wymalowane w hiszpańskie dziewczyny.

Malaga

Malaga

Restauracje, które mogłyby grać wnętrza w niejednym filmie. Tak właśnie wygląda najpopularniejszy chyba lokal w mieście – El Pimpi. Warto tu zajrzeć chociażby by zachwycić się dekoracjami. Czasem przychodzą tu całe wycieczki, bo to miejsce jest nie tylko kultowe – to już historia miasta. Mówi się, że lokal otwierał sam Antonio Banderas.

El Pimpi Malaga

El Pimpi Malaga

El Pimpi Malaga

Ilość rynienek, fontann, figurek i obrazów zaskakuje. Wszystko wkomponowane w zieleń, której jest tu równie dużo. Można zgubić się w tym całym zamieszaniu.

El Pimpi Malaga

El pimpi Malaga

el pimpi

Przysiadam na chwilę, zamiawiam kawę i sałatkę malaską (malaga salad). Podobno to jedno z najlepszych dań, jakie można tu zamówić. Choć o tym mejscu nie słyszałam jeszcze złego słowa. To jedna z tych restauracji w Maladze do których warto przyjść.

el Pimpi Malaga

Malaga salad to ziemniaczana sałatka z pomarańczami, cebulą i dorszem. Dość zaskakująca, odświeżająca. Idealna na sam poczatek niejednej przygody.

El Pimpi Malaga

El Pimpi

el pimpi

Spoglądam na przepiękne obrazy. Ten torreador mnie intryguje, zachwyca i zachęca, by poznać trochę wiecej tej artystycznej walki. Co z resztą mam w planach – poznać korridę, zobaczyć arenę do walki z bykami i zachwycić się przepięknymi strojami.

El Pimpi malaga

El Pimpi

Już nawet wejście do El Pimpi jest charakterystyczne. Wielkie, czerowne kubki w kropki i cudowna, ukwiecona ściana. Będąc przy ruinach teatru rzymskiego nie przegapicie tego miejsca. Jednak wcześniej lepiej zarezerwować stolik, szczególnie jeśli planujecie przyjść tu po południu lub wieczorem.

El Pimpi Malaga

El Pimpi Malaga

Białe domy, piękne krużganki, okiennice, cytrusy i mnóstwo kwiatów. Takie cuda można znaleźć na uliczkach miasta.

Plaza de Toros Malaga

W końcu znajduję się pod wielką areną do walki byków – Plaza de Toros. Zastanawiam sie, czy na pewno chcę ją odwiedzić. Jednak ciekawość na chwilę wygrywa z rozsądkiem.

Plaza de Toros Malaga

Korrida to tradycja w Hiszpani, ale to właśnie w Andaluzji słyszę o niej najwięcej. Słynne walki byków odbywają się w Sewilli. Pasjonują się nią mieszkańcy, a najwięksi torreadorzy uchodzą za gwiazdy. To show, które kochają tłumy.

Korrida w Kataloni została zabroniona, ale w Andaluzji ma się całkiem nieźle. Sama widziałam kilka plakatów z walk w sierpniu. Podobno największe walki odbywają się przed świętami wielkanocnymi oraz w sierpniu. Wtedy do areny przychodzą tłumy.

Plaza de Toros Malaga

Wejście do muzuem kosztuje niecałe 2 euro i można zobaczyć, jak wygląda ta ogromna arena, mogąca pomieścić aż 9 tysięcy widzów.

Plaza de Toros Malaga

Gdy tylko weszłam na trybuny pożałowałam swojego wyboru. Trochę przerażające jest to miejsce, a gdy sobie uświadamiam, że przecież dla wielu byków jest to przede wszystkim miejsce śmierci zrobiło mi się naprawdę słabo.

Nie jestem jakoś super walcząca o prawa zwierząt, ale też nie zamierzam zmieniać tradycji, którą fascynują się tłumy. Jednak będąc w tym miejscu zaczęłam intensywniej myśleć o tym wszystkim co dzieje się na Plaza de Toros. Stojąc w pełnym słońcu i patrząc na arenę wypełnioną piaskiem zdałam sobie sprawę, jak okrutna jest ta tradycja. Dotychczas nigdy wcześniej o tym nawet nie myślałam. Torreador walczy z mocno osłabionym już bykiem. W tej walce byk właściwie nie ma żadnych szans i ostatecznie ginie.

Zwolennicy twierdzą, że to przecież tradycja, a sam byk przed swoją pierwszą i ostatnia walką pasie się 5 lat na sielankowej łące.

Plaza de Toros Malaga

Siadam na schodkach. Wokół panuje cisza, a przerażające wrażenie potęguje jeszcze otoczenie – stare balustradki, barierki z lekko odpadającą farbą i sama architektura w stylu neomudejar.

Plaza de Toros Malaga

Plaza de Toros Malaga

Plaza de Toros Malaga

Plaza de Toros Malaga

Wracam jednak do muzeum. Korrida mocno wbiła się w hiszpańską kulturę i sztukę (co widzieliście dopiero w El Pimpi). Obok flamnco, to właśnie torreadorzy są najpiekniej malowani na obrazach. Ich stroje błyszczą się i mienią, a oni sami wyglądają jak prawdziwi, romantyczni, ale silni mężczyźni. To właśnie ich najpiękniejsze stroje, historie największych torreadorów można obejrzeć w muzeum. Niestety nad tym wszystkim wiszą również wielkie głowy byków, które zostały na arenie pokonane.

Plaza de Toros Malaga

Plaza de Toros Malaga

Plaza de Toros Malaga

Plaza de Toros Malaga

Wchodząc do Plaza de Toros w Maladze myślałam, że to tradycja, trochę kultura, a nawet odrobinę sztuka. Wychodząc – w głowie kłębiło mi się od myśli, a mój dobry nastrój ewidentnie zniknął. Nawet nie spodziewałam się, że to miejsce, aż tak mnie poruszy i zmieni moje podejście do korridy. Ale myślę, że o tym każdy powinien przekonać się sam.

Choć przez lata zupełnie się nad tym nie zastanawiałam. Ba, byłam przekonana, że w tych czasach byków sie już nie zabija. Niestety będąc na arenie miałam takie poczucie, że przerażające igrzyska z Coloseum dzieją się i dziś, niewiele dalej.

Kiedyś bardzo chciałam zobaczyć korridę na żywo. Po tej wizycie całkowicie zmieniłam zdanie.

Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie o korridzie. Czy kiedyś się nad tym zastanawialiście, czy jednak traktujecie to, jako tradycję?

 

 

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz