Malagueta

Malaga to przecież nie tylko miasto, ale przede wszystkim letni kurort w regionie Costa del Sol. Na plażę przenosi się życie latem, ale nawet zimą, gdy świeci słońce można spotkać mieszkańców spędzających tak czas. Plaża w Maladze nosi przepiękną nazwę – Malagueta.

Tłumy spacerują po deptaku, dzieciaki jeżdżą na dziwnych sprzętach (hulajnogi, dwunożne hulajnogi, rowery, deski), a na plaży rozkładają się całe rodziny. Jedni w coś grają, inni się opalają, jeszcze inni wchodzą do wody, albo delektują się pysznymi owocami morza z grilla. Na plaży przebywają starzy i młodzi, a dzieciaki tarzają się w piasku przy uciesze wszystkich. Rodzice niespecjalnie zainteresowani pociechami, dyskutują o czymś z przyjaciółmi, a wszystko to wygląda, jak cudowna, hiszpańska sielanka.

Malagueta

Chcę wtopić się w tłum i poczuć się, niczym mieszkanka, więc również siadam na plaży. Nad głową latają mi papugi, a gdy spoglądam w górę, widzę liście wysokich palm.

Malagueta

Malagueta

Serwuję sobie relaks w pełnym słońcu. Słucham szumu fal, zajadam się mandarynkami, które tutaj smakują, jak mandarynkowe słodziutkie i rześkie galaretki. Po całym, męczącym roku to taka nagroda za przetrwanie. W tym pełnym słońcu staram się podsumować miniony rok. Zanalizować wszystkie wzloty, upadki i przemyśleć, co powinnam poprawić, nad czym mocniej popracować, a co całkiem odrzucić.

Jeśli mogę jednym stwierdzeniem podsumować ten rok, to z całą pewnością byłoby to „wychodzenie ze strefy komfortu„. Pierwszy raz pojechałam gdzieś całkiem sama, a Florencja okazała się być dla mnie łaskawa i samotne podróżowanie całkiem mi się spodobało. Musiałam mierzyć się z moimi wodnymi strachami – przeskakiwać z łódki na łódkę na pełnym morzu w Tajlandii. Tam też przeżyłam powrót na wzburzonym morzu, siedząc na samym dziobie long-tail’a.

Siedząc tak i analizując można by się zamartwiać. Prawie żadnen mój plan nie wypalił. Popełniłam mnóstwo błędów, ale jestem tu gdzie jestem. Wygrzewam się w słońcu i rozoszuję cudownym widokiem. Mój rok zatoczył koło – pierwsza samotna podróż do Florencji na początku roku i ostatnia do Malagi. Więc w głowie planuję już całkiem nowe rzeczy. Zupełnie inaczej podchodzę do pewnych spraw i chcę działać na wielu nowych obszarach. A w głowie muszę wyryć „mniej myśleć i analizować, a wiećej robić!”. Kolejny rok będzie lepszy. Musi być!

Malagueta

Malagueta

Siedząc na plaży, analizując i planując robię się głodna. Tuż obok znajduje się urocza restauracja, która już wcześniej wpadła mi w oko. El Merendero de Antonio Martín – już sama nazwa mi się podoba. Brzmi, jakoś tak poetycko.

Na miejscu są sami lokalni mieszkańcy. W porze obiadowej wcale nie jest proste znaleźć tu wolny stolik. Jednak po chwili czekania nareszcie się udaje.

Malagueta el merendero

malagueta el merendero

Cudowna karta ma tyle niesamowitych dań, że najchętniej zamówiłabym tu wszystko. Jednak proszę przesympatyczną kelnerkę o doradzenie.

Malagueta el merendero

Malagueta el merendero

Na moim stole lądują wspaniałe marynowane oliwki i russian salad. Oliwki są tak pyszne, że szybko zjadam całą miseczkę, a rusian salad jest tak niesamowita, że żałuję zamówionej tak maleńkiej porcji. Czuję w niej ziemniaki, jajko, tuńczyka i mnóstwo majonezowego sosu. Jestem przekonana, że jest w niej coś więcej, jakiś magiczny składnik.

Malagueta el merendero

Malagueta el merendero

Malagueta el merendero

Gdy później sprawdziłam przepis na nią w interenecie okazało się, że to taka prawie nasza polska, warzywna sałatka, więc coś nie do końca mi się zgadza. Jednak smak tej, jedzonej restauracji był tak pyszny, że mogłabym do końca wyjazdu jeść już tylko ją.

Na główne danie zamawim to, co para obok, czyli jajka sadzone z sosem tatarskim i posypane chrupiącymi kałamarnicami. Jej! To jest dopiero rozkosz smaków. Tyle różnych faktur. W dodatku Malaga słynie z najlepszych owoców morza w panierce, więc uwierzcie mi, że to danie jest niesamowite, choć tak proste.

Malagueta el merendero

Jeśli mielibyście wybrać jedną restaurację, do której warto przyjść na obiad w Maladze, to z całą pewnością wybierzcie El Merendero de Antonio Martín. Piękny widok, cudowna atmosfera, przepyszne, andaluzyjskie dania. Ja byłam zachwycona!

Malagueta el merendero

Malagueta el merendero

Po takiej uczcie chcę jeszcze chwilę poczekać na zachód słońca na plaży.

Malagueta

Z minuty na minutę niebo staję się coraz piękniejsze.

Malagueta

Malagueta

Malagueta

Czymże by był pobyt w Maladze bez kultowego zdjęcia przy wielkim napisie Malagueta. O tej porze jestem tu właściwie sama, więc cały napis jest tylko do mojej dyspozycji.

Malagueta

Malagueta

Malagueta

Malagueta

Idę na krótki spacer wzdłuż morza. Intryguje mnie to, co mogę tam zobaczyć.

malagueta

Malagueta

Dobranoc Malago, dziękuję za cudowny dzień! Już nie mogę doczekać się kolejnego.

Malagueta

 

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz