Sardynia Costa Smeralda

Ostatni dzień tego wyjątkowego wyjazdu. Tyle wspaniałych miejsc odwiedzonych, tyle niesamowitych widoków i smaków. Od pierwszego widoku na Golfo Aranci zakochałam się w tej wyspie. Tak bardzo mi żal wyjeżdżać. Nie wyobrażam sobie, jak wrócę po tym wyjeździe do normalności (po 2 miesiącach mogę powiedzieć – nie wróciłam, a wyjazd bardzo wiele zmienił w moim życiu).

Na ten ostatni dzień zaplanowałam najpiękniejsze wybrzeże Sardynii – Costa Smeralda, czyli Szmaragdowe Wybrzeże. Plan był dość prosty – jeździmy od plaży do plaży, zachwycamy się widokami i czujemy trochę jak milionerzy na swoich jachtach, przycumowanych nieopodal. Całe szczęście, że widoki dla wszystkich są takie same.

Ruszyliśmy tego dnia najwcześniej, jak się dało, a i tak na plażach często ciężko było znaleźć puste miejsce. Costa Smeralda przyciąga tłumy, więc tu nie ma mowy o luksusie wygrzewania się na plaży w ciszy i niemal samotnie.

Co jakiś czas mijamy punkty widokowe, które zachwycają widokiem na Costa Smeralda. Albo nie znam się na kolorach, albo coś mi się nie zgadza, bo widzę głównie turkus i granat. Nie zmienia to jednak faktu, że to co widzę i tak mi się ogromnie podoba. Szmaragdowe Wybrzeże ciągnie się niemal na 50km.

Sardynia Costa Smeralda

Sardynia Costa Smeralda

Costa Smeralda

Ruszyliśmy na sporą plażę – Spiaggia di Romazzino. Po drodze mijamy luksusowe hotele, idealnie przystrzyżone trawniki i nie jeden parking, za którego skorzystanie ceny wywindowane zostały do jakiś ogromnych kwot. To nie jest najtańsze wybrzeże na jakim byłam. Widać to już z daleka. Ciekawa jednak jestem widoków i czy ceny rzeczywiście przekładają się na niesamowite wspomnienia.

Spiaggia di Romazzino to średnia plaża z hotelowymi leżakami usytuowanymi w najlepszym miejscu. Jednak, gdy przejdzie się dalej można znaleźć też kawałek plaży dla siebie. Ceny jednego noclegu w okolicznych hotelach plasują się na poziomie dwukrotnego budżetu całego naszego wyjazdu.

Sardynia Costa Smeralda

Sardynia Costa Smeralda

Sardynia Costa Smeralda

Leżę na plaży zadowolona z tego, co mam przed oczyma. Piękna woda, w oddali wysepka, czy też skalisty brzeg. Na horyzoncie kontrastują z wodą białe jachty.

Kilka kąpieli w czystej, pobłyskującej od złotego pisaku wodzie i zmykamy odkrywać kolejne cuda Szmaragdowego Wybrzeża.

Gdy podjeżdżam do kolejnej plaży, jestem trochę zawiedzona, niemal tym samym widokiem co poprzednio, więc następuje szybka zmiana planów. Przebieram się w sukienkę i ruszamy do najdroższego miasteczka na wyspie – Porto Cervo, by zobaczyć o co tyle hałasu i z ciekawości, czy to rzeczywiście tak wspaniałe miejsce, że przyciąga milionerów.

Porto Cervo

Po drodze mijamy wiele pięknych hoteli wkomponowanych w krajobraz Sardynii. Jednak, gdy wjeżdżamy do miasteczka, jestem zaskoczona, że niemal każdy budynek wybudowany jest w tym samym stylu architektonicznym. Te jasne, beżowo-złote budynki wyznaczają trasę aż do samego portu, z resztą jak się później okazuje, nie jedynego.

Już sama opłata parkingowa sprawia, że zaczynam rozumieć, czemu można spotkać tu samych bogaczy. Szybkie zdjęcie portu i wracamy do głównej i jeszcze bardziej luksusowej części.

Sardynia Costa Smeralda

Sardynia Costa Smeralda

Sardynia Costa Smeralda

Sardynia Costa Smeralda

Porto Cervo zostało stworzone na życzenie księcia Agi Chana IV w 1960 roku. Zaprojektowane i wylansowane jako najwspanialsze miejsce dla bogaczy. Tak też się stało i obecnie miasteczko to głównie sklepy, wille, hotele i restauracje, na które mogą sobie pozwolić tylko najbogatsi.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Porto Cervo słynie z luksusu, a jednym z jego wyznaczników jest miasteczko z ekskluzywnymi butikami największych, światowych marek. Z daleka widzę przepiękną kolekcję od Dolce & Gabbana, błyszczące sukienki od Versace, czy diamentową kolekcję z Bulgari. Nie wspominając już o typowo żeglarskich markach, czy wspaniałych, męskich zegarkach. Jestem w porze lunchu, więc w miasteczku panuje błogi spokój. Uliczki, to tak naprawdę ogromne centrum handlowe, tylko z placami, tarasami, zamiast głównych holów.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Błąkam się po tych uliczkach i zaułkach, aż docieram do portu. Stąd widzę niesamowite jachty, na których załoga czyści każdy fragment kadłuba, czy wnętrza. Mogę przez uchylone drzwiczki zobaczyć, jak wygląda ten inny świat, który choć mnie ogromnie ciekawi, to też bardzo do siebie zniechęca.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Siadamy w restauracji przy brzegu – Cafe du Port. Uroczej kawiarnio – restauracji w marynistycznym stylu. Choć to tak ekskluzywne miejsce, ceny nie przerażają, ale za to serwowane smakołykami zachwycają.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Ostrygi – jedne z najlepszych jakie kiedykolwiek jadłam.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Tatar z tuńczyka – prosty i doskonały.

Na koniec grillowane krewetki przywołujące morze.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Nie wiem ile czasu siedzimy tak, rozprawiając o całym tygodniu pełnym wrażeń, o naszych wspomnieniach, zachwytach towarzyszących nam podczas jednego z najwspanialszych, wspólnych wyjazdów. Przyglądamy się kołyszącym delikatnie jachtom, chłoniemy każdą sekundę tej chwili, każdy szczegół tego miejsca. Chyba obydwoje chcemy zapamiętać ten moment i ten wyjazd w pamięci najlepiej, jak potrafimy.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Porto Cervo, choć wydaje się być dość sztucznym tworem, to warte jest zobaczenia. Mimo wszystko poczułam się tu dość wyjątkowo i cudownie spędziłam czas relaksując się przy pysznych owocach morza i kawie. Chyba właśnie o to w tym miejscu chodzi. O relaks i poczucie „luksusu”.

Sardynia Costa Smeralda Porto Cervo

Ostatnie spojrzenie na Costa Smeralda. Choć uważam, że Sardynia jest niezwykłą i przepiękną wyspą, to jednak Szmaragdowe Wybrzeże wygląda przy tych najwspanialszych perełkach dość zwyczajnie. Nadal to przepiękne widoki, z czystą turkusową wodą, zielonymi wzgórzami – mogą zachwycać, cieszyć oczy. Z pewnością jest to idealne miejsce dla leniwych, którzy chcą pięknych plaż bez długich minut wędrówki po wzgórzach i skałach. Choć ja sama chętniej ruszyłabym raz jeszcze na Cala Napoletana, niż wróciła na zwyczajną plażę na Costa Smeralda.

 

Ten wyjazd chyba zapamiętam na zawsze, jako jeden z najpiękniejszych. Nie wiem, czy jest coś w stanie przebić widoki, jakie widziałam na Sardynii. Połączenie cudownych, zielonych wzgórz, turkusowej wody, złotego piasku, zwierząt zaglądających przez okna naszego samochodu, wspaniałych owoców morza i długich godzin spędzonych na stromych ścieżkach prowadzących w najwspanialsze, ukryte perełki.

Zakochałam się w Sardynii i jestem przekonana, że będę tu jeszcze wiele razy wracać.

Ciao Sardegna!