Polignano a Mare

Kocham piękne miejsca, a szczególnie te w Italii. Polignano a Mare było moim must see podczas tego wyjazdu, bo zdjęcia jakie można podziwiać w Internecie zapierają dech w piersiach, wydają się trochę magiczne i niespotykane.

Właśnie ze względu na ten urok, zostawiłyśmy sobie Polignano a Mare na ostatni dzień i na najpiękniejszą pogodę. W końcu chciałam podziwiać przepiękny kolor wody.

Po zachwytach nad Monopoli trafiłyśmy do tego niewielkiego miasteczka. Mała stacja, a droga do słynnej plaży niemal usłana kwiatami.

Już z oddali widać tłumy turystów – głównie wielkich, ciągnących się wycieczek. Aż nie mogłam uwierzyć, że jest takie miejsce w Apulii, do którego zjeżdża się aż tak wiele ludzi.

Gdy docieramy na most okazuje się, że widok nie jest aż tak zachwycający, a tłumy turystów i ulicznych handlarzy, chcących wcisnąć „szanel” jeszcze zwiększają rozczarowanie. Widok jest co prawda bardzo ładny, ale zupełnie odbiega od moich wyobrażeń.

Do plaży prowadzi dość długa droga, a sama plaża jest kamienista, więc to nie jest wymarzone miejsce do plażowania. Podobno w sezonie ciężko znaleźć tu miejsce.

Nie zrażam się jednak i jeszcze w głębi ducha wierzę, że gdzieś będzie ten piękny widok ze zdjęć.

Polignano a Mare

Za to z drugiej strony…

Przechodząc przez most można się odrobinę zgubić. Jednak staramy się dojść do wielkiej, wystającej wgłąb morza skały.

Nagle, gdy wychodzimy z zabudowań widzimy niekończący się błękit. Ten widok naprawdę mi się podoba. Woda tutaj jest dużo mniej spokojna.

Polignano a Mare

Na ogromnej, kontrastującej z woda skale wygrzewają się mieszkańcy i turyści. Stąd też można podziwiać miasteczko.

Choć słynnej plaży właściwie nie widać – ten widok mnie urzeka. Nie jest może tak fotogeniczny, ale coś jest w nim nadzwyczajnego.

Polignano a Mare
Polignano a Mare

Szczególnie ta część, w której budynki na skałach niemal wpadają do morza. Ależ to piękny i odrobinę przerażający widok.

Same skały rzeźbią małe podwodne jaskinie. Woda się w nich przelewa, rozbryzgując co chwilę na skałach.

Wracamy do miasteczka zachwycając się kolejnymi wąskimi uliczkami i białymi domami. To najbardziej zatłoczone ze wszystkich odwiedzonych miasteczek w Puglii. Nie ma uliczki, w której byłybyśmy same.

Może właśnie dlatego tak dużo tu malowniczych domów, kolorowych okiennic, balustrad i kwiatów.

Polignano a Mare
Polignano a Mare
Polignano a Mare

Wiem, że gdzieś w miasteczku jest taras ze słynnym widokiem. Tam staram się dotrzeć.

W końcu jest – Balconata Lama Monachille przy Vico Porto. Robię masę zdjęć i oczom nie wierzę, że to co na zdjęciu wygląda tak niesamowicie, w rzeczywistości jest tylko ładne.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli – to jest bardzo ładne miejsce. W końcu plaża wśród skał, białych domków i z tym kolorem wody nie może być brzydka. Warto to zobaczyć, bo z pewnością ma swój urok.

Nawet teraz, gdy oglądam te zdjęcia zastanawiam się, ale jak to możliwe, że na żywo aż tak mi się nie podobało. Sama tego fenomenu nie rozumiem. Może to jest po prostu bardzo fotogeniczne miejsce. A może czar Monopoli nie pozwolił zachwycić się sąsiednim miasteczkiem.

Polignano a Mare

Ciekawostką jest to, że spacerując uliczkami można natknąć się na usytuowane w bardzo różnych miejscach cytaty. Tak naprawdę niektóre zaskakują lokalizacją.

Niemal na sam koniec docieram do jeszcze jednego punktu (wydaje mi się, że to) Balconata vico Gualdella.

To jest widok dla którego warto się wybrać do Polignano a Mare. Coś niesamowitego, lekko groźnego. Jak natura w połączeniu z ludzkim zamysłem potrafi tworzyć piękne rzeczy.

Polignano a Mare

Choć pewnie z tego wpisu ciężko to wywnioskować, bo jednak nie ukrywam lekkiego rozczarowania Polignano a Mare, to uważam, że warto tu przyjechać i zobaczyć słynną plażę, białe domki, granat wody i ogromne skały.

To kolejne z Apulijskich miasteczek i choć tak podobne do innych, ma swój urok i czar. Ja co prawda w pełni zakochałam się w Monopoli, więc nie zastanawiając się długo wsiadłam w pociąg powrotny do tego miasta właśnie. Chcę ostatnie godziny spędzić w tym magicznym miejscu.

Są takie miejsca, które urzekają swoim klimatem, widokami i takie, które są przepiękne, ale dla nas nie mają takiego uroku. Stanowczo wolę te, które mnie zaskakują nawet gdy nie ma w nich wiele. Po prostu czuję tą magię.

Puglia jest taka – zaskakująco urocza.