Mount Batur Bali

Zanim przyleciałam na Bali, wyszukiwałam wszystkich najwspanialszych miejsc na wyspie. Co jakiś czas pojawiała się bardzo turystyczna atrakcja (mieszkańcy tam nie wchodzą) – nocne wejście na wulkan Mount Batur. Choć zazwyczaj nocne wstawanie traktowane jest przeze mnie jako kara, na tą noc nie mogłam się doczekać.

Po cudownym dniu na północy wyspy i z ekscytacji nie mogłam zasnąć, więc brak snu w drugiej części dnia dotkliwie mnie zmęczył. Ale może od początku…

Organizacja wejścia na Mount Batur

Tu Was pewnie zaskoczę, ale wejście możliwe jest jedynie z przewodnikiem. Na wulkan może wejść limitowana ich liczba, ale nie macie się czego obawiać, zawsze jest szansa dołączenia do jakieś grupy.

My wymieniliśmy wiadomości z zaprzyjaźnionym z nami kierowcą, którego znajomy jest przewodnikiem (na Bali, każdy kogoś zna i zawsze znajdzie się dla Was rozwiązanie – najwyżej będzie to kolega kolegi kuzyna).

Mount Batur Bali

Zmiana czasu, ekscytacja sprawiły, że tej nocy nie zmrużyłam nawet oka. Za to „pobudka” o 1.30 dość mocno mnie przebudziła. Ubieram w się w sportowe ubrania, zakładam buty trekingowe (z racji piasku, zmielonego żwiru i ziemi przydają się) i pakuje do plecaka bluzę (na szczycie wulkanu strasznie wieje, więc przyda Wam się coś szczelnego i ciepłego) i wodę. Tak gotowa mogę ruszać.

W górę przez ciemną dżunglę

1-1,5 h drogi samochodem z kierowcą od Ubud docieramy na miejsce. Po drodze opłaty za wjazd do parku. Zaczynamy z dziwnego miejsca, gdzieś pośrodku miasteczka (każdy przewodnik zaczyna z innej strony, więc wszystko zależy gdzie będziecie umówieni). Najpierw droga wiedzie przez pola pełne kapusty i cebuli. Potem wchodzimy w dżunglę. Ciemność oświetlana tylko delikatnym światłem latarek.

Spoglądam w górę. Pomiędzy drzewami widzę oświetlone tysiącami gwiazd niebo. Są tak piękne i doskonale widoczne. Coś przepięknego!

Tu wszystkie drogi się zbiegają i u wejścia siedzi grupa osób pilnująca by nikt nie wszedł bez licencjonowanego przewodnika i oczywiście bez zapłaty.

Tempo w naszym przypadku dostosowane było do nas, ale przy większych grupach narzuca je przewodnik. Droga nie jest specjalnie trudna, ale wymaga kondycji – cały czas idziemy pod górę i po jakimś czasie marzę o chociaż kawałku płaskiej drogi. W naszym wypadku to ja narzuciłam tempo i przeliczyłam się. Poszłam tak szybko, że na ostatni odcinek zabrakło mi sił, ale motywacja do ujrzenia wschodu dawała drugi bieg. Weszłabym kolejny raz.

Mount Batur Bali

Największym problemem jaki istnieje podczas nocnego wejścia na Mount Batur są… skutery. Mnóstwo skuterów wożących tych, którym zabrakło siły. Co chwila trzeba schodzić z wydeptanej ścieżki i wdychać kurz unoszący się spod kół. O hałasie już nie wspominając. Podobno skutery pojawiły się tu 2 lata temu. Żałuję. Są naprawdę upierdliwe i przeszkadzające.

Ostatni odcinek to wejście po skałkach. 1,5h drogi daje się we znaki, ale delikatnie rozjaśniające się za wulkanem Agung niebo napędza mnie, by dojść szybciej.

Wschód słońca na Mount Batur

Julie prowadzi nas na drugą stronę krateru. Wąska ścieżka porośnięta wysoką trawą. Gdzieniegdzie unosi się biały dym (to para wodna). Ale zanim dotrzemy na miejsce na chwilę skręcamy do wciągającej głębi wulkanu. Dostaję jajka by włożyć je do małego zagłębienia wyłożonego trawą. Wiem, że jest tam gorąco, ale gdy zbliżam jajko ciepło mnie aż zaskakuje. To będzie nasze śniadanie.

Siadamy na wysuniętym w krater cypelku. Przed nami nie ma już nikogo. Tylko my, Mount Batur, Jezioro i wschodzący nad wyspą dzień.

Mount Batur Bali

Wiatr rozwiewa mi włosy, tulę się do Ukochanego by trochę osłonić się od wiatru, a w głowie staram się zapisać na zawsze ten obraz, który przede mną się roztacza.

Mount Batur Bali

Świat z każdą sekundą nabiera więcej wyrazu, więcej kolorów. Staje się wyraźny, choć trochę pastelowy. Dotąd czarny krater ożywa zielonymi odcieniami. Trawa faluje na wietrze, daleko widzę już wody oblewające wyspę i formacje skalne utworzone prze wulkaniczną lawę. W oddali słyszę odgłosy przebudzonych małp.

Mount Batur Bali
Mount Batur Bali
Mount Batur Bali

Słońce wschodzi za Mount Agungiem tak szybko, że nawet nie zdążyła zorientować się kiedy nastaje dzień. Na Bali dzień trwa dokładnie 12 h – słońce wschodzi o 6 i zachodzi o 18. Tak dzień za dniem.

Mount Batur Bali
Mount Batur Bali

Po teatrze wschodu słońca siadamy by zjeść jedno z najlepszych śniadań w życiu. Brudni, zmęczeni, z najwspanialszym widokiem. Nawet sypana kawa smakuje tu jak nektar bogów.

Mount Batur Bali
breakfast
Bali

Gdy już zaczyna się przeluźniać. Zaczynamy schodzić, ale najpierw okrążając stary krater. July opowiada nam historię starowulkanu, jakie konsekwencje niesie dla mieszkańców pobliskich wiosek. Jak im się tu żyje.

Mount Batur Bali
Mount Batur Bali

Mount Batur ostatni raz wybuchł w 2000 roku, mierzy 1717 m n.p.m. i nadal jest czynnym wulkanem.

Bali
Bali

W drodze powrotnej natknęliśmy się na przygotowania do wesela. Rodzice młodych zaprosili mnie, bym weszła i zobaczyła jak to wygląda. O tym jednak… napiszę w kolejnym poście.

Bali

Informacje praktyczne

Kontakt na whatsuppie do Augusa (naszego kierowcy, kolegi Juliego) +62 813-3951-5241. Szczerze polecam ich obu, a Juli jest fantastycznym człowiekiem i zna najlepsze miejsce na wschód słońca.

Pamiętajcie by zabrać ze sobą:

  • Wygodne sportowe buty z twardą podeszwą. Najlepiej sprawdzą się trekingowe (przydadzą się np. podczas zapadania z żwirze). Z pewnością odpadają trampki i wszystkie lekkie, ładne buty (nawet te miejsko-sportowe).
  • Bluza, albo lekka kurtka najlepiej chroniąca od wiatru. Przy wschodzie słońca jest chłodno.
  • Sportowy strój – polecam długie spodnie, lub legginsy.
  • Butelka wody. Czekolada, dodająca energię. Ewentualne przekąski i drugie śniadanie.

Latarki zazwyczaj dostajecie od przewodnika, ale jeśli nie chcecie ich trzymać, możecie zaopatrzyć się w swoje czołówki.

Mimo wszystko polecam wykupić wycieczkę z kierowcą (Augus jest super!). Po nieprzespanej nocy naprawdę ciężko jest prowadzić, tym bardziej, że nie do końca wiadomo, gdzie dotrzeć.

Bali

Za odbiór, wycieczkę na wulkan i odwiedzenie kilku dodatkowych w tym dniu miejsc za dwie osoby zapłaciliśmy 1 600 000 rupi (ok. 450 zł, koszt trekingu z firmą to ok. 450 000 rupi za osobę).

Czy wejście jest trudne?

Dla większości aktywnych fizycznie nie będzie to przesadny wysiłek, ale nie mogę też powiedzieć by była to super prosta wędrówka (w końcu wulkan ma 1717 m n.p.m., a wchodzi się niemal od zera). Zazwyczaj wejście zajmuje 2h i przez ten czas wchodzicie cały czas pod górę (nie ma tam miejsc z równym poziomem).

Jak już wspominałam dość mocno przeszkadzają motocykle, więc chusta do zakrycia twarzy przed kurzem może być przydatna. One też zmuszają do częstego zejścia z najwygodniejszej ścieżki i to dodatkowo męczy.

Jeśli uprawiacie jakiś sport (nawet niewielki) bez problemu wejdziecie, jeśli nie – będzie to wysiłek, ale w wolniejszym tempie powinniście dać sobie radę. Jednak, jeśli z jakiś powodów macie zdrowotne problemy – odpuście.

Osobiście uważam, że to jedno z moich najwspanialszych wspomnień na Bali. Doskonałe, przepiękne. Dlatego bez zastanowienia polecam Wam to wejście.

Mount Batur Bali


Wejście na Mount Batur to jedno z najwspanialszych wspomnień w życiu i jeden z najpiękniejszych widoków na Bali.

Moje zachwyty nad tym miejscem były tak wielkie, że zapomniałam całkiem o robieniu zdjęć. Chciałam tylko łapać te chwile, rozkoszować się widokami i atmosferą miejsca. Czuć dotyk wiatru. Zapach poranku. Doświadczać.