Cucina Popolare

Weekend majowy choć się skończył, to na moim dysku pozostawił mnóstwo ciekawych materiałów. Staram się stworzyć coś nowego, innego, ale muszę się w tym względzie jeszcze naprawdę dużo nauczyć, wiec bądźcie cierpliwi. Ten nowy projekt pochłania mnóstwo mojego czasu, a ja nie chcę dać Wam czegoś słabego, bardzo słabego. Jak już coś robić to na 100%.

Na pewno obserwujecie zmiany, jakie pomalutku postępują na blogu. A to do dopiero początek! Skoro mam nareszcie aparat mogę wdrożyć zmiany o których myślałam już od kilku miesięcy. Mam cichą nadzieję, że Wam się spodoba! Ja już zacieram rączki z radości i ekscytacji!

Jednak wracając do tematu wpisu – dokładnie rok temu rozkoszowałam się smakami i widokami włoskiego świata. Spacerowałam uliczkami Florencji, Mediolanu i Werony, jadłam przepyszne dania w Bergamo, nad Gardą, czy w Portofino. Za wszystkim tym tęsknię niesamowicie. Najchętniej skorzystałabym z oferty na Sycylii, czy Sardynii i zakupiłabym za 1 euro stary dom. [To jedno euro jeszcze mi zostało, tylko na remont tego domu jeszcze nie mam.]

Prawdopodobnie dlatego w majowy weekend zapragnęłam choć na chwilę przenieść się do pachnącej, słonecznej Italii. Dlatego padł wybór na Cucina Popolare.

Cucina Popolare to kolejna włoska restauracja w Warszawie, która zachęciła nas do odwiedzin poprzez menu szparagowe (i włoski klimat oczywiście). Uwielbiam szparagi, więc obecnie jem je właściwie w każdej postaci i do wszystkiego.

Cucina Popolare

Karta jest naprawdę bogata – mnóstwo rodzai makaronów, pizz (oddzielne białe i czerwone), czy risotto. Dokładnie to, co znajdziecie w każdej włoskiej restauracji, czyli każdy powinien znaleźć coś dla siebie odpowiedniego.

Oczywiście od razu zakochałam się w tym „logo”/znaku rozpoznawczym. Mona Lisa jest wspaniała zawsze i wszędzie, a jeśli przy okazji zajada spaghetti to kocham ją bezgranicznie!

Cucina Popolare

Duuuuuuuużą Mona Lisę znajdziecie również na ścianie. Jakoś tak dziwnie zerka ona w kierunku win.

Cucina Popolare to elegancki, nowocześnie urządzony lokal. Królują tu białe obrusy, szare dodatki i wina. O tej porze jest tu dość pusto i cicho, ale to tylko pozory, bo im bliżej wieczora tym lokal coraz bardziej się zapełnia.

Cucina Popolare

Cucina Popolare

Niesamowicie spodobała mi się, cała ściana w białych winach, a po drugiej stronie cała ściana w winach czerwonych. To dziwne, ale we włoskiej restauracji ciężko było odnaleźć wina włoskie – za to sporo hiszpańskich.

Cucina Popolare

Cucina Popolare

 

Na dobry początek zamawiamy bruschetty pięknie podane na zielonej rukoli.

Cucina Popolare

Cucina Popolare

Z anchois i kaparami! Najpyszniejsza!

Cucina Popolare

Tradycyjna z pomidorami.

Cucina Popolare

Z pieczoną papryką.

Cucina Popolare

Oraz z łososiem.

Cucina Popolare

Odrobina oliwy dla chętnych.

Cucina Popolare

I zajadamy!

Cucina Popolare

Dla dobrego trawienia Ukochany zamawia limoncello, oczywiście mocne i bardzo cytrynowe. Kiedyś nie byłam w stanie tego wypić, teraz – uwielbiam. Ten smak przenosi mnie na włoskie wybrzeże.

Cucina Popolare

W swoim zamawianiu dań głównych, nie byliśmy wcale oryginalni. Postawiliśmy na pastę i pizzę – oba dania oczywiście ze szparagami. Jak widać Ukochany dostał piękne i pyszne główki szparagów, a ja na pizzy – ich końcówki. Ale i tak były pyszne!

Cucina Popolare

Pizza Bismarck jest pyszna i smakuje prawie dokładnie, jak we Florencji (Gusta Pizza). Jest bardzo prosta, a smaczna. Spokojnie możecie ją zamawiać, jeśli lubicie delikatny smak sera, pomidorowego sosu i prosciutto crudo. Co dziwne parmezan zmieszany jest podobno z jajkiem. Z tego co pamiętam to ta pizza występuje w karcie również w wersji bez szparagów.

Niewiele smaków jest w stanie mnie zaskoczyć, ale ta pizza od razu przypomniała mi smak florenckiej pizzy jedzonej na dużych, papierowych talerzykach. No chyba, że ja tak tęsknię za Italią, że czuję jej smak we wszystkich daniach.

Cucina Popolare

Po dwóch kawałkach jestem pełna. Na szczęście Ukochany przychodzi mi z pomocą.

Cucina Popolare

Choć najpierw sam zajada się czarnym makaronem (atramentowe tagliolini) z krewetkami i szparagami. Nie tylko wygląda, ale i smakuje pysznie i zdrowo. Choć sam smak nie jest tak intensywny, jak można by się było spodziewać.

Cucina Popolare

Siedzimy w restauracji na tyle długo, że spokojnie możemy pomyśleć o deserze.

Pełni, ale szczęśliwi zamawiamy espresso i tiramisu. To już nasza tradycja, więc próbujemy i tym razem gdzie można zjeść naprawdę dobre tiramisu w Warszawie. To jest naprawdę pyszne z dobrze nasączonym biszkoptem, pysznym mascarpone i owocowym sosem, choć nie wygrywa z Trattoria da Antonio.

Cucina Popolare

Cucina Popolare

W Cucina Popolare jest smacznie, bardzo przyjemnie, ale znam lepsze miejsca na włoskie dania w Warszawie, a to niczym mnie nie zachwyciło, czy zaskoczyło. Cóż… jeśli jesteście w okolicy (ul. Piękna 56) to możecie zaryzykować i sprawdzić inne smaki.

Dzień się pomału kończy, a my wracamy do domu by obejrzeć po raz kolejny „La Dolce Vita” i „Rzymskie Wakacje”. Klimat Italii nie da o sobie tak szybko zapomnieć.