Zurych

Wyobraźcie sobie miejsce, które jest Waszym największym marzeniem podróżniczym od lat. Teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że tam jesteście. Dobrze, zatem do dzieła – czas zrealizować marzenia!

O Szwajcarii marzyłam od lat. Tak naprawdę, kiedy pierwszy raz pojechałam do Austrii to zakochałam się w Alpach bez pamięci, a kiedy usłyszałam, że Szwajcaria jest jeszcze piękniejsza, to zapragnęłam tam pojechać. Na spełnienie tego marzenia musiałam czekać jakieś 13 lat (!).

Wszystko zaczęło się od wyjazdu mojej koleżanki z licealnej ławki właśnie do Szwajcarii. Wtedy wiedziałam, że mam ten kraj, niemal na wyciagnięcie ręki, a Ola chętnie mnie u siebie ugości. Jednak zimowa i wczesno wiosenna pogoda nie zachęcały do dalszych wyjazdów, dlatego też gdy zbojkotowałam (!) swoją rozmowę kwalifikacyjną w miejscu, którego nie byłam pewna, postanowiłam że kupuję bilet do Szwajcarii.

W połowie czerwca spełniłam swoje marzenie.

Szwajcaria powitała mnie pięknymi widokami już przy lądowaniu, choć zapowiadano brzydką, deszczową pogodę.

Kupiam Zuryski bilet (ZürichCARD) ważny 72h i kosztujący 48 franków (obejmuje nie tylko tramwaje i autobusy, ale również krótki rejs po jeziorze, transport wodny, wejścia do niektórych muzeów oraz zniżki w wielu punktach) i ruszyłam na zwiedzanie miasta.

Zurych

Zurych

Znacie to uczucie, kiedy poznajecie dopiero miasto, nie wiecie w którą uliczkę wejść, gdzie można zobaczyć coś pięknego i czujecie się odrobinę zagubieni ale i podekscytowani? Tak, ja sama to czułam do pierwszego tarasu, z widokiem na miasto. Wtedy, chłonąc ten widok zakochałam się w tym mieście, a jak wiadomo, jak coś kocham, to już się czuję swobodnie.

Zurych

Zurych

Widok z Lidenhof uważam, że dorównał mojemu ukochanemu widokowi Florencji z Piazzale Michelangelo.

Zurych

Zurych

Przepiękne domki i czerwono-brązowe dachówki. Właśnie nie czerwone, tylko takie lekko brunatne. Miasto z góry wygląda niesamowicie, niepowtarzalnie i całkowicie jak z innej epoki, czy świata.

Zurych

Zurych

Ten taras to moje marzenie – wyobrażacie sobie pić poranną kawę z takim widokiem.

Zurych

Zurych

Z drugiej strony widoczne są dwie wieże Grossmünster.

Zurych

Zurych

A za nimi…Przy pięknej pogodzie widać stąd nie tylko panoramę miasta, ale i zaśnieżone Alpy. Po właśnie ten widok przyjechałam do Szwajcarii!

Zurych

Na placu spotykają się grupy młodych (widziałam jednego dnia nawet wieczór panieński organizowany z widokiem na Zurych), starsi grają w bule, a jeszcze inni w ogromne szachy. Z tym miejscem wiąże się też legenda miasta. Podobno w XIII wieku Habsburgowie bardzo chcieli zdobyć Zurych. Kiedy wszyscy mężczyźni z miasta wyjechali na wojnę, Habsburgowie postanowili napaść na niebronione miasto. Jednak do kobiet dotarła ta informacja. Odważne matki i żony ubrały się w ciężkie zbroje i stanęły na wzgórzu Lidenhof, wykrzykując co chwila groźne zwroty. Habsburgowie przestraszyli się i uciekli. Tak też kobiety przechytrzyły napastników i ocaliły miasto. Na ich cześć na placu stoi fontanna, a na jednej ze ścian domu na starówce, wymalowane są kobiety w zbrojach.

Zurych

Zurych

Zurych

Spacerując po uliczkach, mijam stare kościoły. W Zurychu jest ich naprawdę dużo. Jeden z nich –Sankt Peterkirche posiada jedną z największych (niektóre źródła podają, że największą) tarczę zegarową w Europie. Dodatkowo, to najstarszy kościół w mieście.

Zurych

Inny Fraumünster – zachwyca przepięknymi witrażami projektu M. Chagalla. Witraże przypominają bardziej malowane obrazy niż typowe kolorowe okna. [Nie chciałam łamać zakazu fotografowania, dlatego jeśli chcecie je zobaczyć, to zerknijcie tutaj.]

W pewnym momencie, niepostrzeżenie znalazłam się na moście pomiędzy dwoma, a właściwie trzema kościołami. Stąd roztacza się piękny widok na miasto.

Zurych

Z jednej strony rzeka wartko płynie w stronę miasta, z drugiej już prawie rozpościera się jezioro.

Zurych

Zurych

To właśnie w stronę jeziora postanawiam ruszyć.

Zurych

Mijam marinę z przymocowanymi łódkami.

Zurych

Zurych

Zurych

Zurych

Przechodząc pod mostem, niemal na wysokości tafli wody widzę, jak wyłania się piękne i ogromne jezioro.

Zurych

Zurych

Piątek i piękna pogoda sprawiają, że mieszkańcy wyszli by właśnie tu spotkać się z przyjaciółmi i rodziną. Ciężko znaleźć miejsce, by choć na chwilę zachwycić się widokami.

Zurych

Na dziś mi wrażeń starczy i choć kluczę uliczkami jeszcze do wieczora, to już nic mnie tak nie zachwyca jak widok jeziora.

Zurych

Zurych

Zurych

 

Na dziś koniec Zuryskich wrażeń, ale już niedługo kolejne. Jeśli nie chcecie przegapić nowego wpisu to zachęcam do odwiedzenia Facebooka, Instagrama, czy też Snapchata (thiefoftheworld).