Kiedy pada, a dzieci się nudzą, przychodzi czas na muzea.

Od mojego przybycia do Zurychu monitorowałyśmy pogodę, tak by móc najlepiej zaplanować czas. Co prawda pogoda początkowo miała być okropna przez cały mój pobyt, ale na całe szczęście tylko niedziela taka była – co więcej, padało dokładnie tylko wtedy, gdy spacerowałyśmy po muzeach.

W Zurychu znajduje się naprawdę dużo muzeów. Żeby zwiedzić wszystkie muzea – jeden dzień Wam nie wystarczy, ale za to chcę Wam pokazać, dwa, moim zdaniem najważniejsze z nich.

Pierwsze, jakie odwiedziłam to Swiss National Museum, czyli Szwajcarskie Muzeum Narodowe. Mieści się tuż przy dworcu głównym, więc napewno tam traficie. Mnie zachwycił już sam budynek, który przypomina trochę zamek.

zurych_3_4

Zurych Swiss National Museum

Wejście do muzeum z ZürichCARD (72h kosztuje 48 franków) macie za darmo, jedynie musicie pokazać ją w kasie, by wręczono Wam bilet wejścia.

Wewnątrz znajdziecie mnóstwo eksponatów dotyczących historii kraju. Naprawdę jest tu co oglądać.

Zurych Swiss National Museum

Historie imigrantów, historie symboli kraju, czy też najważniejszych przemysłów, stroje, architektura, meble, zbroje, a nawet przedmioty sakralne.

Zurych Swiss National Museum

Zurych Swiss National Museum

Zurych Swiss National Museum

Warto wspiąć się na ostatnie piętro by z maleńkich wieżyczek obserwować cały budynek. Mało kto tu dociera, a chociażby dla tych widoków i spacerów po zakamarkach – warto.

Zurych Swiss National Museum

Zurych Swiss National Museum

Słyszeliście kiedyś o Conradzie Gessnerze? To twórca niesamowitych ksiąg przedstawiających zwierzęta i rośliny. Tworzył, pisał, rysował, a jego twórczość do dziś zachwyca i jest niemalże biblią dla botaników i zoologów. Stworzył Historia animalum (Historię zwierząt) składające się z 5, liczących 3500 stron, tomów.  Wewnątrz można znaleźć aż 1000 rysunków. Właśnie te prace można było oglądać w Szwajcarskim Narodowym Muzeum. Może jeszcze zdążycie załapać się na tą wystawę.

 

Kolejne muzeum – Kunsthause.

Zurych to miasto narodzin dadaizmu, czyli dość specyficznego nurtu w sztuce, który odrzucał wszystkie zasady, a stawiał na dowolność artystycznego wyrazu. W twórczym celu wykorzystywane były śmieci, przedmioty codziennego użytku, a raczej omijane dotychczasowe techniki, jak np. malarstwo. Dadaizm bazuje na absurdzie i dowcipie. Z resztą sami zobaczcie.

Zurych Kunsthause

Zurych Kunsthause

Zurych Kunsthause

Jednym z najbardziej znanych twórców dadaizmu był Francis Picabia, choć on tworzył w Stanach, to właśnie jego wystawa została zaprezentowana w Kunsthaus. Tu wejście z Zuryską Kartą jest tańsze o 20%.

Zurych Kunsthause

Zurych Kunsthause

Zurych Kunsthause

W Kunsthause zobaczycie dzieła naprawdę wybitnych, wielkich artystów, nie tylko tych związanych z dadaizmem, ale niemal z każdym nurtem w sztuce.

Jest tu więc Picasso, Monet, Mattise, Van Gogh, Dali, Rothko, Chagall, czy Warhol. Przekrój dzieł ogromny. Samo muzeum jest również bardzo duże, więc by dokładnie je przejść mógłby nie wystarczyć cały dzień.

Zurych Kunsthause

Zurych Kunsthause

Czy warto? Oczywiście, że warto, nie tylko w pochmurną, deszczową pogodę.

Zurych Kunsthause

Na koniec nie zapomnijcie oddać przyczepianych blaszek.

Zurych Kunsthause

Po spędzeniu niemal całego dnia w muzeach, czas na odrobinę kulinarnej przyjemności.

Wybieramy Spaghetti Factory (Niederdorfstrasse 5).

Zurych Spaghetti Factory

Zawsze jest perfekcyjny czas na pyszny makaron.

Włoski klimat, włoskie smaki włoska obsługa i kręcące się na suficie widelce z mozarellą i spaghetti.

Zurych Spaghetti Factory

Zurych Spaghetti Factory

Oczywiście, jak sama nazwa wskazuje, głównym serwowanym daniem jest tu spaghetti. Spaghetti w wielu wersjach.

Ja wybieram taki z klopsikami – Al Capone.

Zurych Spaghetti Factory

Zurych Spaghetti Factory

Ola, taki z owocami morza.

Zurych Spaghetti Factory

Makaron przygotowany naprawdę bardzo dobrze – al dente, z pysznym smakiem sosu.

Miejsce idealne na niedzielną kolację po całym dniu zwiedzania.