Chamarel

Jeśli kiedyś czytaliście o Mauritiusie, to napewno pierwsze co Wam się kojarzy to Dodo, niestety już wymarły, oraz Ziemia 7 kolorów w Chamarel.

Dodo można spotkać na wyspie wszędzie, w wersji oczywiście pamiatkowej – na ręcznikach, figurkach, na reklamówkach, czy w nazwach. Za to do Chamarel przyjeżdżają turyści z całej wyspy.

W tej małej miejscowości mieszczą się trzy ważne turystycznie punkty – Fabryka Rumu, gdzie można degustować różne jego odmiany, wodospady oraz kolorowa ziemia. Tu też znajdziecie sporo lokalnych restauracji, co raczej na większości wyspy jest rzadko spotykane.

Wjazd do kompleksu jest płatny, ale jest to po prostu bilet wstępu do kolorowej ziemi i kosztuje około 250 rupi.

Kilkukilometrowa droga obrośnięta jest palmami, z których przebija się co chwila czerwona ziemia.

Chamarel

W połowie drogi stajemy by zobaczyć wodospad. Punkt widokowy przy parkingu już sprawia, że zaczynam się zachwycać.

Chamarel

Wodospad jest przepiękny i ogromny. Spada w dół na 100 metrów – to tyle ile mierzy Statua Wolności w Nowym Yorku.

Chamarel

Przez chwilę pada i świeci słońce, więc przy wodospadzie tworzy się przepiękna tęcza.

Chamarel

Ścieżką wspinam się na górę, może tam widok będzie pełniejszy. Wcale się nie mylę, tu widok jest cudowny. Chyba jestem w raju. Kiedyś Mark Twain powiedział – „Mauritius został stworzony zanim powstał Raj i posłużył jako model jego budowy”. To chyba wszystko wyjaśnia.

Chamarel

Kiedy wszyscy uciekają pod drzewa, by uchronić się od deszczu, ja mam widok na wodospad cały dla siebie. W końcu, tu do deszczu trwającego minutę, trzeba się po prostu przyzwyczaić.

Chamarel

Chamarel

Jedziemy dalej, do głównego punktu.

Chamarel

Ziemia 7 kolorów to niepowtarzalne miejsce, gdzie natura stworzyła coś niezwykłego. Wyobraźcie sobie miejsce bajecznie kolorowe.

Chamarel

Trochę, niczym z bajek, trochę jakbyśmy widzieli obraz przerobiony w photoshopie. A to rzeczywistość!

Chamarel

Chamarel

Idę ścieżką dookoła kolorowej ziemi. Co chwila ziemia zmienia kolor, w zależności od padania promieni słonecznych i od kąta pod jakim na nią patrzymy.

Chamarel

Kolorowa ziemia to połączenie bazaltowej ziemi z pierwiastkami, które nadają te bajeczne barwy.

Tlenek żelaza odpowiada za barwy od czerwieni do brązu, aluminium od niebieskiego po fiolet. Cały obszar po przez mieszankę różnych pierwiastków jest zupełnie nieurodzajny. Nic nigdy na tym obszarze nie urośnie, ale za to można pozachwyca się kolorami.

Chamarel

Jestem ciekawa czy zobaczycie wszystkie 7 kolorów. Ja miałam problem z tym ostatnim.

Zielony (ten najmniej widoczny i widziany głównie w jednym miejscu), żółty, pomarańczowy, czerwony, brązowy, fioletowy i niebieski. Siedem! Choć nie wiem, czy zamiast zielonego nie wlicza się tu różu.

Chamarel

Chamarel

Chamarel

Tu wszystko jest pięknie zagospodarowane, schludne, trochę po europejsku, co sprawia, że miejsce troszkę traci na swoim egzotycznym klimacie.

Za to kawiarnia usytuowana nad kolorową ziemią przypomina piękne ranczo z widokiem.

Chamarel

Chamarel

W sklepiku z pamiątkami zaszywam się na dość długo, bo chcę powąchać i zobaczyć wszystko.

Jest rum. Skoda, że w Polsce nie można znaleźć tego cudownego, smakowego rumu. Musicie mi uwierzyć, że jest przepyszny, szczególnie o smaku ananasa z wanilią.

Chamarel

Chamarel

Są naturalne kosmetyki.

Chamarel

I jest kawa! Pan sklepikarz twierdzi, że na Mauritiusie była jedna z pierwszych upraw kawy na świecie. Bardzo chcę jej spróbować, dlatego zaglądam do części kawiarnianej.

Chamarel

W kawiarence na wzgórzu, delektujemy się tutejszą kawą. Ma bardzo oryginalny, intensywny aromat, ale szybko dodaje energii.

Chamarel

Chamarel

Jestem tak głodna, że zamawiam też bagietkę z wędzonym marlinem, a Ukochany wybiera wersję indyjską, z kurczakiem.

Chamarel

Taki widok mogłabym mieć każdego dnia. Pięknie, prawda?

Chamarel

Chamarel

Tu zostajemy na dłużej, prawie do zamknięcia. W spokoju mogę podziwiać wszystko co stworzyła natura, a w dodatku przyśpiewują nam ukryte w drzewach ptaki.

Chamarel

Chamarel

Te kolory są tak bajeczne, że ciężko naprawdę znaleźć coś tak niesamowitego na Ziemi (jeśli znacie równie kolorowe miejsca, to koniecznie dajcie znać  – chętnie je odwiedzę!).

Chamarel

Chamarel

Mauritius to niesamowita wyspa, którą warto zjeździć wzdłuż i wszerz, a o dziwo turystów oglądających to co piękne w przyrodzie jest naprawdę niewiele. Większość woli wygrzewać się w słońcu na hotelowych plażach. Dla mnie to lepiej, bo te piękne widoki są niemal tylko dla mnie.

Bez względu na to, jaką formę przebywania na tej wyspie preferujecie, przyjechać do Chamarel naprawdę warto.

Ach, zapomniałabym – przy kolorowej ziemi znajdziecie również zagrodę z żółwiami przywiezionymi z Seszeli. Może to Was jeszcze bardziej zachęci.

Do zobaczenia już niedługo na zachodzie słońca.