Port Royale Hala Koszyki

Hala Koszyki to ostatnio najbardziej oblegane miejsce w Warszawie. Od wielkiego otwarcia minęły już 2 tygodnie, a ciągle nie brakuje chętnych by to miejsce odwiedzić.

Hala to koncept głównie kulinarny – znajdziecie tu restauracje, lokale, sklepy, lodziarnie i mini targ ze zdrowymi produktami o najwyższej jakości.

Na samym środku hali ustawiony jest duży bar, a wokół niego stoją stoliki.

Hala Koszyki

Hala Koszyki została odbudowana, ale ma nawiązywać do przedwojennej hali targowej, która właśnie w tym miejscu się mieściła. Niektóre materiały wykorzystane do jej budowy pochodzą jeszcze ze starego budynku.

Sporo tu zakamarków, które warto odwiedzić.

Hala Koszyki

Hala Koszyki

Ja do hali wybrałam się 3-krotnie, za każdym razem odchodząc ze względu na ilość chętnych. Dopiero za 3 razem udało nam się zdobyć stolik i bez większego przeciskania się przez tłum do niego dotrzeć.

W Hali miała działać zasada – zajmujesz sobie stolik i zamawiasz co chcesz, skąd chcesz. I prawie ta zasada działa, gdyby nie to, że część lokali to po prostu restauracje, które mają własne stoliki i własną obsługę.

Jeśli więc chcecie zjeść coś w wersji prostszej, niczym dania z food trucka (to porównanie nie jest przypadkowe, bo część lokali najpierw miała swój food truc – np. Tuc Tuc, czy Kiłba w Gębie), to zajmijcie sobie stolik w środkowej części hali, ale jeśli macie ochotę na coś bardziej wyszukanego, to tuż obok macie spory wybór smaków i kuchni.

Hala Koszyki

Ciagnie mnie do kilku restauracji – Sombremesa z hiszpańskimi tapasami, Semolino z włoskimi makaronami oraz Port Royale z rybami i owocami morza.

Niemal od początku szłam tu z ochotą na owoce morza, a że podobno najlepsze serwowane są w Port Royale, to tu się wybieram. Resztę wymienionych lokali mam w planach odwiedzić przy najbliższej okazji.

Port Royale Hala Koszyki

Karta jest bardzo prosta – aż zastanawiam się, jak to możliwe, że ma aż tak niewiele wypisanych dań. Jednak ja spokojnie odnajduję coś dla siebie.

Port Royale Hala Koszyki

Na początek ostrygi.

Nie jestem ich wielką miłośniczką, a wręcz raczej za nimi nie przepadam. Tu jednak najlepsze mają właśnie ostrygi, z resztą poukładane na lodzie tuż przy wejściu.

Port Royale Hala Koszyki

Zamawiamy po jednej.

Podawane są na lodzie, z cytryną i sosem na bazie octu i czosnku.

Ostryga okazała się być najlepszym daniem, jakie tu zjadłam. Przepyszna, genialna, cudowna!

Port Royale Hala Koszyki

Port Royale Hala Koszyki

Oto jak wyglądam po jej zjedzeniu.

Port Royale Hala Koszyki

Oczywiście zamówiłam kolejną.

Na przystawkę, wraz z ostrygami na stole pojawił się talerz owoców morza – wybrałam krewetki, kraba (niestety był dość mocno przesuszony) oraz kalmary.  Z całego zestawienia o dziwo najlepsze były te ostatnie.

Port Royale Hala Koszyki

Port Royale Hala Koszyki

Zupa rybna podawana w przeuroczym garnuszku. Zupełnie inna niż jadana przeze mnie dotychczas. Bardziej delikatna.

Port Royale Hala Koszyki

Port Royale Hala Koszyki

Na sam koniec weszły mule – duży talerz muli w białym winie. Osobiście wolę bardziej aromatyczne i z większą ilością czosnku, ale i tak były całkiem dobre. Przede wszystkim świeże, co czuć było od razu. Z resztą każde danie zaserwowane na stół było z najwyższej jakości produktów. Ciężko znaleźć aż tak świeże morskie mięso w Warszawie.

Port Royale Hala Koszyki

Port Royale Hala Koszyki

Port Royale Hala Koszyki

Owoce morza podawane w Port Royale są proste, bardzo delikatne. Najważniejszy jest tu smak owoców morza. Niewiele dodawane jest do niego, tak by go nie zabić.

W zależności od dnia i pory dostępne są różne ryby i owoce morza. Trzeba czasem sprawdzić, co dobrego akurat króluje.

Port Royale Hala Koszyki

Jeśli lubicie prosty smak i chcecie poczuć właściwy aromat owoców morza – to miejsce jest dla Was.

Tu zjecie pyszne ostrygi, bardzo dobre owoce morza, choć (dla mnie osobiście) średnie mule.

Port Royale odwiedzę jeszcze napewno. Smak jest intrygujący i choć nie wszystko mnie zachwyciło, to wart jest dania mu szansy. Dla mnie miejsce idealne na owoce morza.

Ale zanim opuszczę halę, czas zajść do baru na espresso.

Hala Koszyki

Zasiadam na jednym ze stołków barowych i delektuje się aromatyczną kawą.

Hala Koszyki

Hala Koszyki

Hala Koszyki

Do Hali Koszyki warto zajrzeć. Jestem ciekawa, jak rozwijać się będzie hala i czy stanie się modnym centrum kulinarnym Warszawy. Na razie wszystko na to wskazuje. Mi ten koncept podoba się niesamowicie!

To może być idealne miejsce na spotkanie z przyjaciółmi po pracy. Siadacie razem, każdy zamawia co chce (no prawie). Jest naprawdę duży wybór, miła atmosfera i dobry alkohol.

A do Port Royal wpadnijcie choć na ostrygę przy barze i kieliszek białego wina – nie pożałujecie wyboru.