świąteczne przygotowania

Od kilku lat staram się wprowadzać po malutku nowe, świąteczne tradycje do swojego domu. Czasem wychodzi z tego coś super, czasem potrzeba odrobiny cierpliwości, ale naprawdę warto się przed świętami drobinę postarać i zrobić coś nowego. Takie małe rzeczy przybliżają nas do świąt. Sprawiają, że cudowna atmosfera unosi się w powietrzu dużo wcześniej i nie znika przez cały czas.

Oto kilka moich świątecznych tradycji, które wprowadziłam do corocznego kalendarza i osobiście już nie wyobrażam sobie świąt bez nich. Polecam Wam stworzenie sobie własnych tradycji, a inspiracji możecie szukać u mnie.

 

1. Świąteczne danie w którym będziecie się specjalizować

Śledzie

U mnie w domu już wiadomo, że zrobię śledzie. Czasem eksperymentuję, czasem coś dodaję, czasem, coś zmieniam. Czasem wychodzą lepiej, czasem gorzej.

Od kilku lat przygotowuję śledzie z przepisu White Plate – uważam, że nie ma lepszych. Te są proste, doskonałe i sprawdzone, a przy tym pozwalają na odrobinę szaleństwa. Znajdźcie swój idealny świąteczny przepis na śledzie, albo inne przepyszne danie i zróbcie z tego tradycję. Niech to będzie Wasze danie popisowe na święta, z którego każdy będzie Was znał. Mogą to być pierniczki, pierogi, ciasta, ryba po grecku, a może wymyślicie coś zupełnie innego. Najważniejsze jest to, że co roku znajdzie się to danie na świątecznym stole. Tylko udoskonalajcie swój przepis, tak, żeby wszystko bardzo szybko znikało. Bo nie ma nic gorszego od świątecznej tradycji, która zalega na stole, bo być musi, ale nikt jej nie lubi.

Ja w tym roku zrobiłam tylko te śledzie w słodko – korzennej marynacie, ale zamiast imbiru dodałam pół łyżeczki płatków chilli. Już próbowałam i wyszły genialne!

Śledzie

Nie jestem miłośniczką śledzi, ale te zawsze zajadam ze smakiem. A ostatnia porcja poszła cała w mgnieniu oka i na święta musiałam dorobić kolejne słoiczki.

Śledzie

 

2. Wysyłanie kartek – moja najstarsza, świąteczna tradycja

świąteczne przygotowania

Kiedyś wypisywanie i wysyłanie kartek było czymś oczywistym. Wyszukiwałam piękne, kolorowe pocztówki i wysyłałam do przyjaciół z klasy, czy z kolonii. Miałam wtedy kilka, albo kilkanaście lat. Odkąd poszłam na studia, ta tradycja przygasła, choć zdarzało mi się dorzucić do prezentów piękne kartki.

W zeszłym roku postanowiłam powrócić do starej tradycji i wysyłać kartki do najbliższych przyjaciół.

Kartki to już taki maleńki prezent. Jednak, aby je wypisać trzeba się choć odrobinę postarać, wybrać je, wymyślić życzenia (nie da się tu zrobić kopiuj, wklej) i wysłać na poczcie. W dodatku, taka kartka jest pamiątką i piękną świąteczną dekoracją.

kartki

kartki

 

3. Pakowanie prezentów w tygodniu przed świętami

U mnie w domu zawsze pakowało się prezenty w dzień wigilii, często wrzucając po prostu prezent do gotowej torebki. Sama zawsze marzyłam o pięknych pudełkach pod choinką, niczym z „Kevina w Nowym Jorku”. Ale z drugiej strony kto o tym nie marzył? Dlatego od lat staram się wybierać ładny papier, dodatki i pakować najładniej jak się da prezenty dla rodziny. Zazwyczaj robię to kilka dni przed świętami, tak żeby prezenty mogły spokojnie czekać na swoich nowych właścicieli.

świąteczne przygotowania

Co innego, że co roku obiecuję sobie, że świąteczne prezenty kupię przez internet, albo dużo wcześniej. W tym roku oczywiście mi się nie udało i jeszcze dziś kończyłam bawić się w Mikołaja, buszując po sklepach.

W sklepach można dostać naprawdę przepiękne papiery, pudełka, czy kokardy. W zeszłym roku moje serce skradły te etykiety do pakowania prezentów – może jeszcze Wam się przydadzą.

 

prezenty

prezenty

 

4.Świąteczne filmy

Nie wyobrażam sobie świąt bez Kevina, czy Love Actually. To dla mnie dwa filmy, które przeplatają się z Grinchem, Listami do M., Holiday, czy Igraszkami Losu. Oglądam je w przedświątecznym czasie i zawsze po nich czuję, że święta są tuż tuż.

Zawsze marzyłam o takim obrazku, jak z amerykańskich filmów – cała rodzina ubiera choinkę, a w tle leci czarnobiały film. Taką tradycję też niedługo wprowadzę, ale na razie po prostu oglądam filmy wprowadzając się tak w świąteczny nastrój.

[Coś czuję, że jeszcze dziś włączę sobie Holiday.]

świąteczne tradycje

 

5. Mała wigilia z przyjaciółmi

Odkąd poszłam na studia, co roku z przyjaciółmi robiliśmy choć namiastkę wspólnej, pięknej wigilii (dziś facebook przypomniał mi o jednej z nich). To dobra okazja, by podziękować wszystkim za to, że są, że razem jesteśmy w stanie przetrwać. Obecnie wigilia z Ukochanym nabrała trochę innego charakteru i choć spędzamy ją wspólnie, w naszych rodzinnych domach, to i tak staramy zrobić sobie takie nasze, małe, wspólne święto dzień przed. Nie ma nic piękniejszego niż świąteczna atmosfera, świece, lampki i wspólna kolacja.

 

6. Muzyka towarzysząc każdego dnia

Co roku kupuje nowe płyty ze świątecznymi przebojami. Nie może nigdy zabraknąć świątecznego jazzu, Michaela Buble, czy polskich kolęd. Moja dyskografia co roku się powiększa, ale świątecznych piosenek nigdy dość. W tym roku opanowała mój dom od momentu, gdy spadł pierwszy śnieg, czyli na przełomie listopada i grudnia.

„It’s beginning to look a lot like Christmas
Ev’rywhere you go,
Take a look in the five-and-ten, it’s glistening once again
With candy canes and silver lanes that glow.”

It’s Beginning to Look a Lot Like Christmas
Michael Bublé

świąteczne tradycje

świąteczne tradycje

Chciałabym w przyszłości dopisać jeszcze jedną tradycję, która bardzo mi się podoba – wieszanie wieńca na drzwiach wejściowych. Niektóre są naprawdę piękne, niektóre ogromne, inne malutkie, niektóre zrobione są z gałązek choinki, inne z wymyślnych materiałów. Łączy je to, że są naprawdę przepiękne i idealnie wprowadzają nastrój. Ja w tym roku kupiłam przepiękny wieniec na Jarmarku Bożonarodzeniowym we Wrocławiu, ale nie zawisł on na drzwiach, a na ścianie.

 

Oto moje małe, świąteczne tradycje, które staram się realizować, ale które również sprawiają mi mnóstwo satysfakcji. Spróbujcie znaleźć w tym roku choć dwie, które zaczniecie kultywować, które zawsze będą się Wam kojarzyć ze świętami i które staną się dla Was ważne. Macie jeszcze kilka dni, więc chyba czas zabrać się za rozpoczęcie nowej tradycji.

 

PS. Ten wpis powstał rok temu. Musiałam go co prawda całego prze przekształcić, przepisać i w sumie z początkowej wersji pozostał tylko zarys, ale cieszę się też, że sama mogę zobaczyć swoje postępy w warsztacie pisarskim i fotograficznym (ciekawe czy odgadniecie, które ze zdjęć były robione rok temu, a które w tym roku). Postanowiłam sprawdzić, czy uda mi się w kolejnym roku zrealizować wszystkie punkty. O mały włos, a zapomniałabym o kartkach świątecznych, czyli o mojej ulubionej tradycji, która zanika w naszym, nowoczesnym świecie. Na szczęście dziś kartki zostały wysłane, więc przyjaciele – czekajcie!