Dziś mam dla Was coś niesamowitego. Udało mi się namówić blogerów żeby podzielili się z Wami swoimi ulubionymi kierunkami podróży oraz dobrymi radami związanymi z podróżowaniem. To mnóstwo ciekawych, podróżniczych tekstów, które na Was czekają, by tylko się zainspirować i wyruszyć w podróż życia.

Każda z tych osób (lub par) podróżuje inaczej, każda zwraca na coś innego uwagę i każda chce przeżyć zupełnie inną przygodę. Zainspirujcie się nimi i wybierzcie sposób podróżowania, który najlepiej Wam odpowiada.

Aneta nie Zając – Aneta

Ponieważ na najdłuższe wakacje w roku wyjeżdżam zawsze zimą, to uwielbiam kraje, gdzie można zaznać odrobiny ciepełka. Nigdzie nie ładuję baterii tak, jak w krajach pełnych słońca. Najchętniej decyduję się na kraje latynoskie albo te mniej poukładane i uporządkowane kraje Azji i myślę, że każdy kto ma w sobie odrobinę odporności na nieprzewidziane sytuacje będzie się tam świetnie czuł. Wybierajcie hotele poza głównym szlakiem, szukajcie noclegów w małych pensjonatach prowadzonych przez rodziny z dala od turystycznego centrum. Jedzcie w małych knajpach, szukajcie lokalnych plaż, rozmawiajcie i uśmiechajcie się do spotkanych ludzi. Wtedy poznacie i posmakujecie danego kraju naprawdę. Jeśli dopiero zaczynacie jeździć na własną rekę, to mogę poradzić tylko tyle: nie bójcie się, nie planujcie zbyt dokładnie wszystkiego i pozwólcie się ponieść przygodom. A tych na pewno nie zabraknie!

Aneta nie Zając

 

ArchiTrav – Dominika

Ahoj!
Nazywam się Dominika i niezmiennie, od prawie 10 lat, uwielbiam czeską Pragę. Składam jej wizytę regularnie i za każdym razem jest mi jej za mało. Odwiedzam znane mi już tereny, ale też zawsze zobaczę masę nowych miejsc. Taka właśnie jest Praga.
Każdemu, kto wybiera się do czeskiej stolicy, polecam… nie gonić za kolejnym zabytkiem. Rynek Staromiejski, Zamek Królewski czy żydowska dzielnica Josefov to oczywiste punkty każdej wycieczki. A ja polecam zajrzeć na Nowy Świat (uroczą uliczkę na Hradczanach), przyjrzeć się przepięknym secesyjnym detalom Miejskiego Domu Reprezentacyjnego, czy po prostu pobłąkać się po uliczkach Malej Strany. Praga ma też dużo pięknych parków – warto w nich robić sobie przerwy, moje ulubione to: Vojanovy Sady, Ogród Vrtbowski, Ogród Franciszkański, Ogrody Królewskie, Riegrovy Sady, Park Stromovka…
Jeśli lubicie czeską kuchnię, mogę polecić Wam restaurację U Magistra Kelly – tradycyjne jedzenie, ale ciekawie podane, lokal znajduje się kilka minut drogi do Placu Hradczańskiego, a ceny ma naprawdę przystępne. Jeżeli gustujecie w wegańskiej kuchni, warto wybrać się do Vegan’s Prague – pyszne, wegańskie dania, może uda Wam się usiąść na tarasie z widokiem na Zamek Królewski?
Mój pierwszy samodzielny wyjazd był właśnie do Pragi. Może też dlatego ją tak pokochałam? Mogłam robić co chciałam i kiedy chciałam. Nikt mi nie mówił o której zbiórka, gdzie zjemy obiad i co zobaczymy danego dnia, jak to jest na zorganizowanych wyjazdach.
Moja najlepsza rada dla tych, co dopiero zaczynają podróżować na własną rękę: nie bać się, rezerwować Polskiego Busa i nocleg. Poczytać o miejscu, do którego się wybieramy, ale nie myśleć za dużo. Nie planować każdej minuty i każdego zabytku, który chcemy zobaczyć. Żyjmy chwilą i cieszmy się z tu i teraz.
ArchiTrav

 

Chasing Colors – Aleksandra

Nie mam swojego ulubionego kierunku podróży – zwykle wybieram zupełnie nowe dla mnie destynacje w myśl słów Dalajlamy: „Raz w roku pojedź w miejsce, w którym nigdy nie byłeś.” Staram się, by były to kierunki mniej uczęszczane (choć teraz ciężko o takie, bo śwat się skurczył), by uniknąć tłumu turystów. Ostatnio najchętniej wybieram wyspy – mam wtedy poczucie przestrzeni i bezkresu. Stojąc na krańcu lądu, wyobrażam sobie, że znajduję się na końcu świata. Parę tygodni temu wróciłam z Wysp Owczych, które serdecznie polecam dla osób lubiących nienaruszoną naturę, góry, ciszę i owoce morza. Jadłam tam najpyszniejsze krewetki w swoim życiu (restauracja Fríða, 7 Nolsoyar Pals gota, Klaksvík) i obłędnego burgera rybnego (Emilia Fastfood, Eystara Bryggja 2 100, Tórshavn). Nocowałam poprzez Airbnb – niemal każdy dom usytuowany jest tak, że okna pokojów oferują niezwykłe widoki na wodę, dolinę, sąsiednie wyspy czy szumiące strumyki. To idealny kierunek dla tych, którzy chcą spóbować podróży na własną rękę lub w pojedynkę – jest to jeden z najbezpieczniejszych krajów świata i choć logistyka przemieszczania się autobusami po wyspach jest dość skomplikowana, a pogoda bardzo zmienna, widoki wynagradzają trud organizacji (wynajem samochodu znacznie ułatwia sprawę).

Moja najlepsza rada dla początkujących podróżników? Mieć oczy dookoła głowy, być przygotowanym na każdą ewentualność (pas na dokumenty pod bluzką jeśli wybieramy kraj, gdzie grasują kieszonkowcy, dobrze wyposażona apteczka etc.) oraz bycie elastycznym jeśli chodzi o plan wyjazdu: zaplanuj, co chcesz zobaczyć i sprawdź opcje przemieszczania się na miejscu, ale też daj się ponieść chwili i zajrzyj w intrygującą uliczkę, pozwól sobie zabłądzić i odkryć to, czego nie znajdziesz w przewodnikach.

Chasing Colours

 

The Blond Travles – Asia

The Blond Travles

Mam bardzo wiele miejsc, które odwiedziłam i które mogłabym polecić. Byłam tam jednak tylko raz. Za to zawsze wracam do Tajlandii i do Had Rin na wyspę Koh Phangan. Jest to miejsce, które słynie z wielkich imprez przy pełni księżyca. To comiesięczne wydarzenie przyciąga tłumy młodych turystów. Muszę przyznać, że na początku imprezowa atmosfera tego małego miasteczka mnie również urzekła. Później jednak nieco się nią zmęczyłam i odkryłam, że poza tzw. full moonem Had Rin jest cichym, urokliwym miejscem, gdzie można naprawdę wypocząć.
Cała wyspa Koh Phangan jest po prostu piękna. Ukryte, małe plaże oferują turystom mnóstwo miejsca do plażowania. Na wyspie można odwiedzić jaskinie, wodospady i pojeździć skuterem, zrobić kurs nurkowania i spędzić dzień wylegując się na rajskiej plaży.
W Had Rin jest parę świetnych restauracji. Jedną z nich jest My Friend’s, serwująca tajskie dania w przystępnych cenach. A jeżeli ktoś ma ochotę na coś zachodniego to najlepszą pizzę w całej Tajlandii serwuje Il Sapori.
Jeżeli chodzi o nocleg to polecam Yogurt Home, gdzie za jedyne 600 Bahtów za noc można dostać czysty, przestronny pokój z własnym tarasem. Miejsce znajduje się tuż przy plaży i jest ciche i spokojne, nawet w czasie full moon’a.
Moja rada dla osób chcących podróżować samodzielnie: przestań się bać i przestań tylko chcieć. Spakuj rzeczy i jedź. Bardzo często słyszę od osób, które chcą wyjechać: 'bardzo bym chciała/chciał, ale….'. Myślę, że jeżeli ma się takie wymówki to odkłada się decyzje o wyjazdach i w końcu nic z tego nie wychodzi. Trzeba po prostu podjąć tą decyzję i jechać.

 

 

Liliess – Lidia

Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Moje pierwsze samodzielnie kroki stawiałam na czarnym lądzie i moja fascynacja Afryką trwała kilka lat zanim jeszcze zaczęłam pisać bloga. Teraz zaczynam odkrywać Azję – mój pierwszy raz na azjatyckim kontynencie to był totalny spontan, spowodowany reklamą promocji biletów lotniczych w internecie. Cena za bilet na stronie LOT dreamlinerem bezpośrednio z Warszawy do Pekinu wpłynęła na naszą spontaniczną decyzję. Koszt biletów zamknął się w kwocie 3500 pln za dwie osoby. Jeszcze taniej wyniósł nas nocleg w samym centrum Pekinu. Koszt dobrego hotelu za tygodniowy pobyt ze śniadaniem dla dwóch osób to 1700 PLN. Rezerwacji dokonaliśmy przez Booking.com. Dostępność do pekińskich atrakcji i położenie hotelu, to kolejny wielki plus tego miejsca. W zasięgu pieszego spaceru Plac Tiabanmen, Zakazane Miasto, Mauzoleum etc. Polecane danie w Pekinie to oprócz pysznych pierożków DimSum oczywiście pekińska kaczka, restauracji na Qianmen Avenue serwujących kaczki jest wiele, kaczki są wszędzie, od ulicznych stoisk po najdroższe restauracje. Kolejnym punktem, o który warto zahaczyć to herbaciarnia i sklep z chińskimi słodyczami. Tanim środkiem transportu i alternatywą dla zatłoczonych środków transportu publicznego typu metro jest korporacyjne TAXI ( należy jednak uważać aby kierowca włączał taksometr). Chiny to ogromny i różnorodny ja po pierwszej wizycie w Pekinie czuje niedosyt i wiem, że kiedy jeszcze tam wrócę.

LIliess

 

Głodny Świata – Filip

Najfajniejszym elementem samodzielnego planowaniu wakacji jest ogromna satysfakcja – nic nie daje tyle frajdy, co wymyślenie swoich wymarzonych wakacji! A kluczem do sukcesu jest między innymi odpowiednie wybranie kierunku – dla mnie zawsze niezawodna jest Azja Południowo-Wschodnia. Egoztyczna, bardzo ciekawa i odrobinę magiczna, a do tego przesmaczna! Wybierzcie się do Tajlandii i spróbujcie obłędnie kremowego tajskiego curry, aromatycznego pad thai’a z ulicznej garkuchni albo ostro-kwaśnej zupy tom yum – zakochacie się po uszy!

A co jeszcze jest ważne przy wymyślaniu swoich wakacji? Wszystko, o co zwykle troszczy się biuro podróży: kupcie ubezpieczenie podróżne (polecam porównywarki internetowe), zarezerwujcie hotele, które mają dobre oceny, nie zapomnijcie się zaszczepić i zaopatrzcie się w dobry przewodnik. Uwierzcie mi, to będą szałowe, niezapomniane wakacje!

Głodny Świata

 

Everyday Routes – Zosia i Ruben

 

Everyday Routes

 

Zdecydowanie preferujemy północ. Góry, lasy i jeziora to nasza wymarzona sceneria. Dlatego pierwsze tygodnie po przylocie do Kanady, utwierdziły nas w przekonaniu, że to był dobry wybór. I tak w półtorej roku przepodróżowaliśmy przez Kanadę od Pacyfiku aż po Atlantyk. Pracując zdalnie szukamy miejsc, które pozwolą nam aktywnie spędzać czas po pracy. I takie właśnie jest Vancouver. To miasto przypadło nam do gustu tak bardzo, że zatrzymaliśmy się tam na dłużej.

Co najciekawszego można tam zobaczyć? Przede wszystkim wszystko to co jest dookoła miasta – góry, jeziora i piękne wybrzeże z dziesiątkami rozsianych wysepek. W samym mieście na pewno Stanley Park, jeden z największych parków miejskich na świecie i Seawall – licząca 22 km pieszo-rowerowa ścieżka wzdłuż parku i kilku plaż miejskich. Całkiem dobrze prezentuje się też zabytkowa część miasta – Gastown. Jednym z naszych ulubionych miejsc jest położony w West Vancouver Lighthouse Park. Znajdujemy tam zawsze chwilę spokoju, gdy chcemy oderwać się na chwilę od zgiełku miasta. Natomiast najlepszy widok na miasto rozpościera się z Queen Elisabeth Parku.

Będąc w Vancouver warto wybrać się na rewelacyjne sushi i ramen. Knajpki z azjatyckim jedzeniem znajdziecie tu na każdej ulicy. Na ramen warto pójść do Marutama Ra-men, albo Hokkaido Ramen Santouka, a najlepsze japońskie tapas znajdziecie w Guu. Ale Vancouver to nie tylko kuchnia azjatycka. Nigdzie w mieście nie znajdziecie lepszej ryby niż tradycyjne fish and chips z Go Fish. Z kolei prawdziwa wegańska uczta czeka na was w Meet i The Naam. A jak już nie będziecie mieli miejsca na więcej jedzenia, to wybierzcie się na piwo, koniecznie warzone na miejscu, jak np. to z 33 Acres Brewing Company, albo Main Street Brewing Co. W Vancouver znajdziecie też genialne kawiarnie np. Revolver, The Matchstiscks, 49th Parallel Coffee Roasters i Timbertrain.

Najprostszą opcją znalezienia noclegu jest airbnb, bardziej budżetowo – couchsurfing. Na dłuższy pobyt warto rozejrzeć się za czymś na kijiji – internetowa tablica z ogłoszeniami – taki kanadyjski odpowiednik naszego olx, czy gumtree. Najlepiej wybrać coś w Downtown, hipsterskim Mount Pleasant albo w Kitsilano – blisko plaży.

Jaka jest Twoja najlepsza rada podróżnicza dla osób, które dopiero zaczynają podróżować samodzielnie?

Nie bać się pytać i prosić o pomoc. Czy to na dworcu, lotnisku, czy nawet na ulicy… Zdziwicie się nie raz jak bardzo życzliwi potrafią być zupełnie obcy ludzie. Bądźcie też przygotowani na niespodzianki. Nie zawsze wszystko przebiega zgodnie z planem. Zawsze trzeba być gotowym na odrobinę improwizacji. Wtedy też zazwyczaj przytrafiają się największe przygody!

Everdday Rouds

 

Jusiaczki on Tour – Maja i Piotr

Mimo pracy na etatach podróżujemy możliwie dużo i często, jednak nasze serce od pierwszego wejrzenia skradła Portugalia. To właśnie ten kierunek był celem naszej pierwszej wspólnej podróży i od tego momentu również zaczęła się nasza życiowa podróż. Gdy wsiadaliśmy do samolotu nie mieliśmy jeszcze żadnego doświadczenia w planowaniu, baliśmy się bariery językowej i nowego, jednak gram odwagi pomógł nam znaleźć się pośrodku cudownego Porto, które zachwyca swoją magiczną tajemniczością. Co nas zauroczyło najbardziej? Widok na rzekę Duoro z Ponte Dom Luis, plaże nad oceanem oraz klimat miasta, odczuwalny przy popijaniu cudownie słodkiego Porto. Polecamy to miasto i całą Portugalię, którą w tym roku chcemy zwiedzić raz jeszcze – tym razem wzdłuż i wszerz. Życie jest krótkie, by siedzieć w miejscu, a świat jest piękny, więc warto odwiązać liny i opuścić bezpieczną przystań. Warto podróżować, śnić i odkrywać oraz spełniać marzenia!

Jusiaczki on Tour

 

GeeWay – Gosia

Z dziećmi czy bez, wakacje, zawsze na własną rękę. All inclusive? Skosztowałam dwa razy. Raz pojechałam, żeby się przekonać, że to nie moja bajka, a drugi, żeby się w tym dogłębniej utwierdzić. Organizacja wakacji na własną rękę, to takie małe wyzwanie. Nigdy do końca nie wiesz, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem . I w tym cały fun;)

Osobiście kocham południe Europy, szczerze i z przymusu zarazem. Szczerze, bo nie raz szczęka opadła, a z przymusu, bo lotu na drugi koniec świata, z dwójką dzieci, raczej bym nie przeżyła.

Ostatnie wakacje spędziliśmy w Portugalii w okolicach Lagos.

Nie należę do typu muzealno- zabytkowego. Kocham naturę i lokalne klimaty. Dlatego Portugalia to dla mnie to przede wszystkim dzikie plaże, olbrzymie fale i zmagający się z nimi surferzy. Tym razem zdecydowaliśmy się  na dużą willę z basem (oczywiście przez airbnb). Cena przedsezonowa równała się polu namiotowemu w sezonie, wybór był dość prosty.

Co warto zjeść? Może nie wyglądają przepięknie, a wręcz trochę odstraszają, ale świetny smak zdecydowanie rekompensuje całą resztę– koniecznie spróbujcie percebes.

Jeśli nie lubisz tłumów i turystycznego kiczu, wyjazd przed  lub po sezonie, to klucz do udanych wakacji. Taniej a w dodatku jaki spokój;)

Geeway

 

Uwielbiam słuchać, jak ktoś opowiada o swoich ulubionych miejscach na Świecie. Zawsze są to przepiękne historie i nawet ja czasem czegoś ciekawego się z nich dowiem.

Na sam koniec moja mała rada – po prostu podróżujcie. Działajcie, stwórzcie swoją wymarzoną podróż. Czasem co prawda warto wybrać mniej wymagający kierunek by nauczyć się zwracać uwagę na to co ważne, ale z biegiem czasu złapiecie swój własny styl. Życzę Wam dużo takich małych i dużych podróży.

Sama podpisuję się pod niemal wszystkimi radami. Bierzcie przykład z osób, które robią to od lat i robią to dobrze. Nawet bardzo dobrze.

Ciekawe, czy Wy też macie swoje podróżnicze rady.

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz