neapol

Są takie miejsca, które zachwycają już przy pierwszym widoku. Są też takie miasta, które po prostu trzeba zobaczyć z góry. Jednym z nich jest Neapol, a już z pewnością widok na Neapol z Castel Sant’Elmo.

Jeśli jest jedno miejsce, jakie warto zobaczyć w Neapolu – moim zdaniem jest to właśnie Castel Sant’Elmo.

neapol

Jak dotrzeć do zamku?

Tu można oczywiście kilkoma drogami, ale polecam Wam wybrać połączenie dwóch – jedną jako dotarcie do Castel Sant’Elmo, drugą – powrót do miasta.

Metro Montesanto – Funicolare Morghen

To trasa, którą moim zdaniem najłatwiej i najciekawiej się dostać. Na dobry początek dojazd metrem do Stacji Montesanto. Stąd musicie przejść jedną uliczkę do stacji, gdzie kursuje kolejka – funicolare do Morghen. Bilet na kolejkę kupicie w kiosku – nawet jest karteczka – wystarczy tylko się rozglądać. Jest nawet oddzielna bramka i… jak się okazuje sama kolejka kursuje obok tej głównej- bardziej po prawej stronie (gdzie będzie z pewnością mniej osób). Rozglądajcie się, są kartki, które prowadzą w odpowiednie wejście.

Już z samej kolejki widoki są niesamowite. Aż chce się pochłaniać Neapol jak lody – bez końca.

Po wyjściu czeka Was co prawda kilkuminutowy spacer do zamku, ale wśród tak pięknych domów i porozwieszanego prania, to sama przyjemność.

Zwróćcie też uwagę na to, co się dzieje pod stacją. Tu wszystkie symbole Neapolu mieszają się w jednym miejscu.

neapol

Z Augusteo do Petraio (Rampe del Petraio)

Właściwie tuż obok Gellerii Umberto I znajduje się dworzec kolejki Augusteo. Wsiadając tu mamy do wyboru dwie opcje wjechać na górę do Piazza Fuga (niedaleko stacji Morghen) lub wysiąść na meleńkiej stacyjce Petraio.

Moim zdaniem warto wybrać to drugie rozwiązanie. Tu już tylko zostaje kierować się najpierw Discesa del Petraio, a następnie schodami – Rampe del Petraio w górę do zamku. To nie będzie łatwa droga, ale widoki zachwycają (choć macie je za sobą).

To nie jest najłatwiejsza do pokonania droga – ilość stopni w upale może dać się Wam we znaki. Właśnie dlatego polecam ją, jako wersję powrotną. Szczególnie że można podziwiać zachwycające widoki na morze, przyjrzeć się życiu mieszkańców. Trochę przypomina mi to wąskie uliczki Lizbony.

neapol
neapol
neapol
neapol

Castel Sant’Elmo

Forteca powstała w latach 1329-43, przebudowywana, a ostateczny jej kształt przypomina sześcioramienną gwiazdę. Swoją wielkością, monumentalnością momentami aż przeraża.

Bilet wstępu kosztuje 5 euro, ale zaraz Was przekonam, że warto. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Castel Sant’Elmo

Wspinając się coraz wyżej, zamek otwiera coraz to więcej niesamowitych zakamarków, dziwnych przejść, załamań. Czasem spoglądając przez dziurę w murze widać tylko przepaść.

Castel Sant’Elmo bardziej przypomina ogromną, wielką i ciężką twierdzę. Zresztą przez dość długi czas mieściło się tu więzienie. Może właśnie dlatego mówi się, że mieszkańcy nie przepadają za tym miejscem.

Obecnie najwięcej mieści się tu wystaw i co dla mnie istotne – najlepszy widok na Neapol.

Castel Sant’Elmo

Castel Sant’Elmo

Sam zamek mnie nie zachwycił. Jego proste mury nie robią wrażenia, a dziedziniec tym bardziej nie zapewnia oczekiwanych widoków. Powiedzmy to wprost, to stare, trochę wysłużone, choć świetnie trzymające się mury, które miały służyć do ochrony (i odrobinę wzbudzać strach), a nie do zachwytów.

Castel Sant’Elmo

Widok na Neapol

Bez względu na to, czy interesują Was stare zamki, jest jeden powód, dla którego po prostu nie można ominąć tego miejsca. Są to widoki!

Castel Sant’Elmo

Już na niższych kondygnacjach, wchodząc do zamku, można zachwycać się wyłaniającym się po mału miastem. Krok po kroku coraz więcej go widać. Coraz bardziej przypomina zlane w jedno morze czerwonych dachówek. To miasto jest tak jednolite, że gdyby zobaczyć jego mały wycinek, trudno by było zorientować się gdzie znajduje się ta część w tej ogromnej układance.

Tu też dopiero widać, jak ogromne jest to miasto. Mam wrażenie, że rozpościera się aż po horyzont, lub tam gdzie, ograniczają go już góry.

neapol

Zaraz pojawia się też górujący nad Neapolem – zielony Wezuwiusz.

Neapol
Castel Sant’Elmo

Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ten wulkan. Może bardziej niczym Etnę – ciemną, lekko groźną, z unoszącymi się ni to chmurami – ni oparami. Wezuwiusz wydaje się całkiem łagodny w swojej formie, trochę stary, trochę zmęczony wiekami wybuchów. Mam wrażenie, że zasłużył na emeryturę i całkiem mu tu dobrze nadal być królem tego miasta, a przy okazji cieszyć się pobliskimi widokami na morze.

Jednak prawda jest zupełnie inna, bo Wezuwiusz to jeden z najniebezpieczniejszych wulkanów świata. I nawet fakt, że od 1944 roku nie okazywał swojej aktywności, nie usypia czujności mieszkańców. Podobno kolejny wybuch to jedynie kwestia czasu.

Z pewnością znacie historię z 79 roku, kiedy wybuch wulkanu zniszczył Pompeje. Nawet gdy o tym czytam, wzbudza to we mnie strach, w końcu Wezuwiusz jest tak blisko.

Castel Sant’Elmo

Stąd widać, jak bliski jest to związek między miastem a wulkanem. Przecież Wezuwiusz jest już tuż, tuż. Na wyciągnięcie ręki. Zdaję sobie sprawę, jak ważny on jest dla tego miasta. Z drugiej strony – jak groźny.

neapol

Widok na morze

Tuż pod zamkiem mieści się klasztor Certosa di San Martino. Mi zabrakło czasu, ale nawet spoglądając na niego z góry (czy z dołu, góruje nad miastem) ogromnie mi się spodobał. Podobno stąd też jest piękny widok na Neapol. Jeśli macie czas – koniecznie go odwiedźcie.

Te krużganki, białe dzwonnice, kontrastujące z błękitem wody i oczywiście czerwone dachówki. Coś niesamowitego!

neapol
neapol

Dajcie mi widok na miasto wyłaniające się z wody, a będę szczęśliwa.

Castel Sant’Elmo

Z drugiej strony woda i przepiękne kamienice, które zachwycają mnie w pełni swoją architekturą, kolorami i położeniem. Trochę są wciśnięte pomiędzy pagórki i upchnięte na tak niewielkim skrawku ziemi. I spójrzcie tylko ile tu zieleni.

Castel Sant’Elmo
neapol
neapol
neapol

Ten kolor wody, wyłaniające się w oddali półwyspy i wyspy, gdzieś daleko na morzu. To jeden z najwspanialszych widoków, jakie można zobaczyć.

Spacerując po murach można oglądać Neapol z każdej strony. Zaglądać w niemal najdalsze jego zakątki i zrozumieć jak ogromne, różnorodne i piękne jest to miasto.

Castel Sant’Elmo Neapol

Castel Sant’Elmo to naprawdę niezwykłe zamczysko – trochę przerażające, trochę zwyczajne w formie, a trochę zachwycające i przyciągające. Widok na Neapol jest stąd po prostu przepiękny.

Gdybym mogła wybrać jedno miejsce, które warto zobaczyć w Neapolu, to bez zastanowienia odpowiadam, że jest to Castel Sant’Elmo. Po prostu mnie zachwycił.

Pewnie to właśnie ten widok sprawia, że mam ochotę na więcej. Zapuścić się w dalsze rejony miasta, wybrać się na małe odwiedziny do Wezuwiusza i zobaczyć jego niszczącą potęgę w Pompejach. Już o wybrzeży Amalfi i wyspach nie musze przecież wspominać.



Jeśli chcecie przeczytać, co jeszcze warto zobaczyć w Neapolu, to zapraszam do tego wpisu.